W projekcie budżetu, który został wstępnie przyjęty przed miesiącem i przesłany do konsultacji, założono, że dochody państwa wyniosą 604,4 miliarda złotych, a wydatki - 669,4 mld zł. To oznacza, że deficyt wyniesie 65 mld zł. W projekcie budżetu zapisano, że PKB w przyszłym roku wzrośnie o 1,7 proc., zaś inflacja wyniesie 9,8 proc.
Rząd zapewnia, że zabezpieczone zostały środki na kontynuację kluczowych programów społecznych, takich jak Rodzina 500 plus (ponad 40 mld zł) czy realizację świadczenia "Dobry start" (1,4 mld zł). Zapisano pieniądze na waloryzację świadczeń emerytalno-rentowych oraz na 13. emeryturę. Przewidziano, że wydatki na obronność wzrosną do trzech procent PKB i wyniosą ponad 97 mld zł.
Przeczytaj więcej podobnych informacji na stronie głównej Gazeta.pl >>>
Jak wyjaśniają rządzący, powodem wzrostu dochodów jest głównie uszczelnienie systemu podatkowego. W 2015 r. luka VAT wynosiła ponad 24 proc. W roku 2021 było to 4,3 proc.
Rząd musi przesłać projekt budżetu do Sejmu najpóźniej na trzy miesiące przed rozpoczęciem roku budżetowego, czyli do końca września.
Podczas środowego posiedzenia ministrowie zajęli się też projektem ustawy okołobudżetowej, która zakłada, że w 2023 r. nie będzie podwyżek płac osób na wysokich kierowniczych stanowiskach państwowych.
W uzasadnieniu do tej ustawy podkreślono, że zgodnie z obowiązującymi przepisami wynagrodzenie osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe ustala się na podstawie kwoty bazowej, określanej corocznie w ustawie budżetowej i mnożników kwoty bazowej określonych w rozporządzeniu.