Branża mleczarska wściekła na rząd. Krytykuje zakaz importu z Ukrainy

- Przy kryzysie, jaki mamy w sektorze mleka, dodatkowo zamknięcie dla nas ukraińskiego rynku byłoby dramatem - powiedziała Agnieszka Maliszewska, dyrektorka Polskiej Izby Mleka. Ostrzegła, że Ukraina groziła wprowadzeniem identycznych restrykcji wobec Polski, a nasz kraj eksportuje na Ukrainę znacznie więcej, niż importuje.
Mleko, zdjęcie ilustracyjne
Fot. Krzysztof Mazur / Agencja Wyborcza.pl
Zobacz wideo Buda: Niekontrolowany napływ rujnował polskich przedsiębiorców

"Zablokowanie importu produktów mleczarskich z Ukrainy i umieszczenie nas na liście rozporządzenia było bardzo złym pomysłem. Oczekujemy wykreślenia nas z tego rozporządzenia" - komentuje na Twitterze Agnieszka Maliszewska, dyrektorka Polskiej Izby Mleka i wiceprzewodnicząca międzynarodowej organizacji COPA-COGECA. Natomiast w rozmowie z RMF FM wskazała, że polski sektor mleczarski na zakazie importu z Ukrainy może stracić. Ukraina zagroziła bowiem, że zastosuje takie same, lustrzane restrykcje wobec polskich produktów mleczarskich. "A - co ważne - Polska o wiele więcej eksportuje na Ukrainę, niż importuje" - czytamy. Maliszewska wyjaśniła, że Polska w pierwszym kwartale eksportowała na Ukrainę wyroby mleczarskie o wartości aż 50 mln dolarów. W tym czasie import wyniósł zaledwie 4,8 mln dolarów. - Przy tym kryzysie, jaki mamy w sektorze mleka, dodatkowo zamknięcie dla nas ukraińskiego rynku byłoby dramatem - mówiła w RMF FM. Dyrektorka Polskiej Izby Mleka wskazała również, że polski rząd w ogóle nie konsultował z branżą tego zakazu.

Zakaz importu z Ukrainy. Rządy chcą embarga m.in. na mleko i produkty mleczne

Tymczasem minister rolnictwa i rozwoju wsi Robert Telus poinformował w Luksemburgu, gdzie odbywają się rozmowy na temat zakazu importu ukraińskich towarów, że Polska przesłała Komisji Europejskiej część danych potwierdzających problemy z nadmiernym importem z Ukrainy i potwierdzających konieczność zakazu importu. Szef resortu rolnictwa zapowiedział, że kolejne dane będą na bieżąco dosyłane. Polska wprowadziła całkowity zakaz importu produktów żywnościowych z Ukrainy. Później podobne blokady wprowadziły Węgry, Słowacja i Bułgaria. Komisja Europejska uznała, że jednostronne działania nie są możliwe, ale zaproponowała zastąpienie ich decyzjami o blokadzie na poziomie unijnym. Poinformowała o planowanym zakazie importu pszenicy, kukurydzy, rzepaku i słonecznika, a teraz zgodziła się dopisać do tej listy olej słonecznikowy. Polska, Bułgaria, Słowacja i Węgry, a także Rumunia chcą jednak wydłużenia listy. Oczekują objęcia zakazem importu z Ukrainy również mąki, miodu, cukru i owoców miękkich, jaj, mięsa, szczególnie drobiu, mleka i produktów mlecznych, a także koncentratu jabłkowego.

Więcej o: