Kaczyński i Morawiecki dostali ostrzeżenie od sieci aptekarskich. Grożą wielomiliardowym arbitrażem

Andrzej Duda, Mateusz Morawiecki i Jarosław Kaczyński dostali pisemne ostrzeżenie od sieci aptekarskich, które ostrzegają, że uszczelnienie przepisów dotyczących aptek skończy się arbitrażem - pisze "Puls Biznesu".
Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

W lipcu politycy próbowali zastosować sprawdzoną metodę "na wrzutkę". W Sejmie rozpatrywano wówczas ustawę o zmianie ustawy o gwarantowanych przez Skarb Państwa ubezpieczeniach eksportowych, ale w trakcie jej procedowania próbowano dodać uszczelnienie zasady "Apteki dla Aptekarza". "Przepisy uzupełniają art. 99 Prawa farmaceutycznego, który dotyczy zasad przyznawania zezwoleń na prowadzenie apteki ogólnodostępnej" - pisze prawo.pl. Senat zaproponował także m.in. zmiany dotyczące kar pieniężnych. Takie rozwiązania popiera m.in. Naczelna Izba Aptekarska. Przeciwko są natomiast duże sieci aptekarskie, którym takie zmiany nie są na rękę. 

Zobacz wideo Niemcy "chorym człowiekiem Europy"?

Zmiany przepisów mogą uderzyć w sieci aptek

- Przedsiębiorcy nie powinni być zajęci ratowaniem dorobku swojego życia, tylko skupiać się na pomocy pacjentom. Dlatego sprzeciwiamy się wprowadzeniu nagłych i nieprzemyślanych rozwiązań prawnych - mówiła Ewa Budzowska, właścicielka średniej wielkości sieci "Apteki od Serca" w rozmowie z "Pulsem Medycyny". Oceniła, że w Polsce i tak otworzenie nowej apteki jest trudne ze względu na obowiązujące już ograniczenia. Sieci postanowiły zawalczyć o swoje interesy i - jak opisuje "Puls Biznesu"do premiera, prezydenta oraz wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego miały już trafić pisma, informujące, że zaostrzenie przepisów, nad którym pracuje Sejm, skończy się arbitrażem. Ich autorem ma być Warburg Pincus, amerykański fundusz private equity, który jest właścicielem sieci Gemini. Do sporu mają jednak szykować się także m.in. właściciele Superpharmu oraz czesko-słowacki fundusz Penta, właściciel aptek Dr.Max.

Branża aptekarska podzielona

Uszczelnienie przepisów krytykowała także Rada Przedsiębiorczości. "Rządową wersję AdA 2.0 trudno uznać za właściwy sposób na usprawnienie funkcjonowania rynku farmaceutycznego i wyeliminowanie występujących na nim patologii. Konsekwencje - nie tylko dla farmaceutów, ale przede wszystkim pacjentów - mogą być znacznie poważniejsze niż deklarują pomysłodawcy zmian" - wskazywano. "Odpowiedzialnie należy podejść do obaw dotyczących wzrostu cen leków i ograniczenia ich dostępności dla pacjenta w wyniku likwidacji aptek. Jako realne zagrożenie należy potraktować zmianę wartości aptek i likwidację miejsc pracy" - czytamy dalej. W oficjalnym stanowisku Rada zwróciła również uwagę, że nowe regulacje dzielą społeczność aptekarską, dlatego forsowanie tej nowelizacji bez konsultacji społecznych pozbawia zainteresowanych merytorycznej dyskusji.

Społeczność aptekarska rzeczywiście jest podzielona. Bo choć sieci aptekarskie jednoznacznie krytykują tę ustawę, to Naczelna Izba Aptekarska poprawkę popiera. W wydanym pod koniec lipca komunikacie wskazano, że ustawa nie przewiduje zamykania istniejących aptek ogólnodostępnych oraz nie ogranicza ich działalności, ani nie nakłada obowiązku ich zbycia. Podkreślono, że nowelizacja doprecyzowuje przepisy, aby osiągnąć cel ustawy o aptece dla aptekarza, która obowiązuje od dnia 25 czerwca 2017 r. Jej wejście w życie miało zagwarantować, że nie nastąpi zmniejszenie liczby aptek prowadzonych lub kontrolowanych przez farmaceutów i spółki farmaceutów w stosunku do liczby aptek prowadzonych lub kontrolowanych przez inne podmioty. Naczelna Izba Aptekarska uważa, że to zjawisko wciąż istnieje. - Zasady zbywania aptek zostały określone 6 lat temu (…) to jest poprawka, która ma zatrzymać zjawisko firmanctwa i słupowania. Popieramy tę poprawkę - mówił Wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej Marek Tomów. 

Część aptekarzy przekonuje, że uszczelnienie przepisów to sposób na walkę ze skupowaniem aptek przez firmy z rajów podatkowych. "Naczelna Rada Aptekarska wyraża całkowite poparcie dla zmian przepisów, których celem jest zatrzymanie obchodzenia prawa regulującego funkcjonowanie aptek w Polsce. Działania podmiotów, które posługują się firmami słupami, spółkami zarejestrowanymi w rajach podatkowych, przejmujących strategiczny rynek, są zagrożeniem dla bezpieczeństwa lekowego polskich pacjentów" - napisała NIA. 

Więcej o: