"Co nie jest zabronione, jest dozwolone". Poseł od ferrari odpowiada na medialne doniesienia

Radosław Lubczyk, poseł Koalicji Polskiej nie tylko jest właścicielem kilku luksusowych samochodów takich jak ferrari i porsche, ale - jak zauważa WP.pl - jest też "beneficjentem rzeczywistym spółki stomatologicznej, która ma po kilkaset tys. zł zysku netto rocznie". To jednak nie przeszkadza mu w pobieraniu dodatkowego uposażenia z tytułu "trudnej sytuacji majątkowej". - Co nie jest zabronione, jest dozwolone - skomentował sprawę w rozmowie z Polskim Radiem Koszalin.
Poseł Radosław Lubczyk
Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Wyborcza.pl

Oświadczenie majątkowe posła Radosława Lubczyka zostało przeanalizowane przez dziennikarzy Wirtualnej Polski. Na tej podstawie obliczono, że w latach 2016-2022 polityk zarobił łącznie 68 752,65 złotych. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że w tym samym okresie poseł pobrał z publicznych pieniędzy aż 778 tys. złotych "tłumacząc się trudną sytuacją finansową". Teraz Radosław Lubczyk odpiera zarzuty, które jego zdaniem są politycznym atakiem zainspirowanym przez Platformę Obywatelską. 

Zobacz wideo Skąd się biorą tak duże zyski banków w Polsce? Kiedy koniec bankowego El Dorado?

"Co nie jest zabronione, jest dozwolone". Radosław Lubczyk odpowiada na artykuł

Poseł Lubczyk mimo sporych przychodów, które zostały udokumentowane w oświadczeniu majątkowym przeanalizowanym przez Wirtualną Polskę, w latach 2016-2022 pobrał z sejmowej kasy blisko 800 tys. złotych. - Co nie jest zabronione jest dozwolone - skomentował sprawę w rozmowie z Polskim Radiem Koszalin polityk. - Nikt nigdy mi nie zarzucił, że robię coś wbrew prawu. Jest na to zgoda prezydium Sejmu, więc nie widzę tu żadnej sprzeczności. Uważam tę sprawę za atak polityczny - dodał.

Co więcej, poseł uznał, że artykuł portalu zawierający informacje o pieniądzach pobranych z Sejmu jest odwetem za krytykowanie przez niego byłego dyrektora Szpitala Wojewódzkiego w Koszalinie. O swoich podejrzeniach opowiedział w "Gazecie Wyborczej". W rozmowie z dziennikiem zaznaczył także, że pracuje dużo ciężej niż wielu posłów zawodowych. Według WP oba te stwierdzenia nie są prawdziwe. Jeśli natomiast chodzi o pracę posła, to w tekście dziennikarze przytaczają statystyki sejmowe, które mówią o opuszczonych ponad 800 głosowaniach, co plasuje posła Lubczyka na 425. miejscu wśród parlamentarzystów.

Radosław Lubczyk prowadzi działalność i pobiera uposażenie w Sejmie

Zgodnie z prawem Radosław Lubczyk jako poseł niezawodowy może jednocześnie pracować w parlamencie i prowadzić swoją działalność gospodarczą. W takim przypadku poseł nie powinien pobierać uposażenia. Skorzystał jednak z wyjątku, zgodnie z którym prezydium Sejmu może je przyznać na wniosek, w którym polityk wykaże dodatkowo dochody ze źródeł pozasejmowych. Te jednak nie powinny przekraczać kwoty połowy minimalnego wynagrodzenia.

Poseł Lubczyk, który według oświadczenia majątkowego, nie tylko prowadzi praktykę stomatologiczną, ale jest także właścicielem dwóch samochodów o łącznej wartości około 240 tys. złotych i motocykla, wskazał w takim właśnie wniosku na swoją "trudną sytuację finansową". Warto podkreślić, że Lubczyk jeździ także czerwonym ferrari wartym około miliona złotych. To jednak bezpłatnie użycza mu prowadzona przez niego firma. 

Więcej o: