Pracownik budowlany w czwartek (10 sierpnia) podczas prac ziemnych w Lublinie w rejonie ulicy Wrońskiej natrafił na niewybuch. Miejsce zabezpieczyła policja, a następnie wezwani zostali wojskowi saperzy, którzy wyznaczyli strefę ewakuacji.
Niewybuch został zabrany przez patrol saperski z Dęblina i zneutralizowany na poligonie w Nowej Dębie (woj. podkarpackie). "Lubelski niewybuch? Wybuchł!" - przekazało Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych w piątek (11 sierpnia) w serwisie X (dawniej Twitter).
"Pamiętaj! Niewybuchy i niewypały są bardzo niebezpieczne. W przypadku zauważenia takiego przedmiotu należy bezzwłocznie poinformować policję" - przypomniało we wpisie wojsko.
"W miejscu znalezienia niewybuchu przed wojną mieściła się fabryka samolotów oraz lotnisko. Po zajęciu Polski Niemcy założyli tam obóz jeniecki, obóz pracy, miejsce segregacji i magazynowania mienia zrabowanego Żydom" - przekazali dziennikarze "Kuriera Lubelskiego".
Grupa saperska oszacowała pole rażenia niewybuchu na około 800 metrów. Według danych władz miasta na tym terenie mieszka ok. 13,7 tys. osób. Ich ewakuacja rozpoczęła się w piątek (11 sierpnia). Trwała od godz. 7 rano do 11:30. W akcję zaangażowanych zostało około 200 żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej i policjantów. - Według mojej oceny miasto stanęło na wysokości zadania. Wszystko jest przygotowane, mieszkańcy są powiadomieni. Rozmawiałem z wieloma mieszkańcami i nie spotkałem żadnego, który by nie wiedział o tej sytuacji - stwierdził w rozmowie z dziennikarzami TVN24 mieszkaniec w jednym z ewakuowanych bloków.
Blisko 14 tysięcy osób, które musiało zostać ewakuowanych, wróciło do swoich domów - poinformowało w piątek (11 sierpnia) około godz. 14 Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych.