Wiceszef MSZ Paweł Jabłoński przekazał w rozmowie z RMF FM, że ewakuacja Polaków z Izraela rozpocznie się jeszcze w niedzielę (8 października) po południu. Do sprawy odniósł się w mediach społecznościowych także minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.
"Wojsko Polskie przygotowuje się do ewakuacji Polaków z Izraela. Po naszych rodaków wyślemy samoloty transportowe C-130 Hercules" - napisał Błaszczak na X (dawniej Twitter).
Tymczasem Jabłoński w rozmowie z RMF FM powiedział, że Polacy zostaną zabrani z lotniska Ben Guriona w Tel Awiwie. - Stworzymy listę, zobaczymy, ile osób będzie chętnych do ewakuacji. Sprawdzamy, jakie są możliwości i potrzeby. Jeżeli będzie potrzeba organizacji kolejnych lotów ewakuacyjnych, to ich nie wykluczamy - podkreślił.
Do sprawy odniósł się także prezydent. "Do przeprowadzenia ewakuacji Polaków przebywających w tej chwili w Izraelu kierujemy samoloty transportowe z sił powietrznych. Żołnierze naszych wojsk specjalnych zapewnią ochronę załadunku oraz bezpieczeństwo na pokładach. Działamy tak, by wszyscy nasi Rodacy mogli spokojnie wrócić do domu" - napisał Andrzej Duda w mediach społecznościowych.
Tymczasem jak informowaliśmy niedawno, Polskie Linie Lotnicze LOT opublikowały komunikat w sprawie lotów z Tel Awiwu do Polski. Kursy zostały odwołane lub mogą być opóźnione.
Andrzej Duda podczas niedzielnego "Śniadania Rymanowskiego w Polsat News i Interii" podkreślił, że nie ma informacji, by w atakach Hamasu ucierpieli Polacy. Prezydent zwrócił przy tym uwagę, że w Izraelu przebywa wielu naszych rodaków. - To są liczby idące w setki - mówił i dodał, że polskie służby konsularne "robią wszystko, co w ich mocy", by zapewnić Polakom bezpieczeństwo.
Paweł Jabłoński w rozmowie z RMF FM także przekazał, że jak na razie brak doniesień, by Polacy ucierpieli w atakach. Zapewnił przy tym, że jeżeli pojawią się nowe informacje, zostaną natychmiast podane do informacji publicznej.