8,2 proc. rok do roku - tyle wyniosła inflacja we wrześniu, według piątkowych danych GUS. Ten sam odczyt urząd podał już dwa tygodnie temu, ale wtedy był to tzw. szybki szacunek, który czasem jeszcze bywa rewidowany. Teraz GUS ostatecznie potwierdził ten odczyt. 8,2 proc. to najmniej od listopada 2021 r.
Urząd podał także, że miesiąc do miesiąca - czyli w porównaniu z sierpniem - ceny we wrześniu spadły aż o 0,4 proc. (czyli najwięcej od blisko 8 lat). Nie był to jednak cud, a głównie efekt obniżek cen paliw oraz działań regulacyjnych (darmowe leki dla kolejnych osób, wyższy limit tańszej energii).
O ile w szybkim szacunku dwa tygodnie temu GUS pokazał właściwie tylko sam poziom inflacji, o tyle teraz podał więcej szczegółów. Poinformował, że rok do roku, czyli w porównaniu z wrześniem 2022 r., żywność podrożała w Polsce o 10,1 proc. Z jednej strony są tu np. pieczywo, makarony, mleko, sery i jaja oraz ryby i owoce morza - w tym kategoriach ceny urosły przez rok o 10-12 proc. Z drugiej zaś mamy np. drób, który potaniał o 7 proc., oraz masło z blisko 14-procentowym spadkiem cen.
Wyraźnie w górę poszły przez ostatni rok też ceny wielu usług, np. kosmetycznych i fryzjerskich o 11,3 proc., a lekarskich o 12,2 proc. Do tego energia cieplna podrożała o ponad 30 proc., a prąd o prawie 20 proc. Tańsze niż rok temu były zaś m.in. paliwa - o 7 proc.
Jeśli chodzi o porównanie miesiąc do miesiąca - czyli cen z września względem tych sierpniowych - to (zwykle drobne) spadki cen odnotowano w większości kategorii żywności (np. mięso, mleko, jaja, cukier, owoce, warzywa), choć delikatnie podrożały m.in. pieczywo, makarony oraz śmietany i jogurty. Dość wyraźnie podrożały odzież i obuwie, acz to sezonowy efekt początku jesieni. Paliwo było we wrześniu o 3,1 proc. tańsze niż w sierpniu.
Inflacja 8,2 proc. rok do roku oznacza, że przeciętny poziom cen towarów i usług konsumpcyjnych w Polsce we wrześniu o tyle droższy niż rok temu (czyli we wrześniu 2022 r.). Inflacja spada - w sierpniu wyniosła 10,1 proc. rok do roku, a np. w lutym aż 18,4 proc. Według prognoz ekonomistów, na koniec roku powinniśmy zobaczyć inflację w okolicach 6-7 proc. W 2024 r. prawdopodobnie proces dezinflacji (spadku inflacji) spowolni. Inflacja może spaść późną zimą lub wczesną wiosną nawet poniżej 4 proc., ale potem możemy zobaczyć odbicie - według optymistów w okolice 4-5 proc., według pesymistów - nawet do 6-7 proc.
***
Zapraszamy do wysłuchania rozmów ze "Studia Biznes" Gazeta.pl w dużych serwisach streamingowych, np. tu: