W ramach alpejskiej sieci tuneli powstaje Brenner Base Tunnel, najdłuższa podziemna trasa kolejowa na świecie. Inwestycja, której koszt oszacowano na około 8,4 mld euro, budzi kontrowersje wśród ekologów i ekspertów do spraw transportu. Lokalni politycy i urzędnicy unijni są jednak zdeterminowani, aby sfinalizować projekt, nad którym prace rozpoczęto ponad 20 lat temu.
Jak czytamy na portalu systra.com, przygotowania do budowy tuneli kolejowych w Alpach rozpoczęto w 2002 roku. Od tego czasu trwały dyskusje i badania dotyczące wielu technicznych oraz ekonomiczno-społecznych aspektów całego przedsięwzięcia.
Zaowocowały one projektem, w ramach którego do 2032 roku ma powstać tunel łączący austriacki Innsbruck oraz miejscowość Fortezza we Włoszech. Ta rekordowo długa podziemna trasa kolejowa ma ostatecznie liczyć 64 kilometry. Jak pisaliśmy, 40. proc. kosztów budowy pokryje Unia Europejska. Pozostałe środki będą pochodziły z budżetów Austrii i Włoch.
Włoska frakcja Europejskiej Partii Zielonych krytykuje budowę tuneli kolejowych w Alpach. Ekolodzy zwrócili uwagę, że "inwestycje kolejowe nie muszą oznaczać kopania tuneli i niszczenia krajobrazu", a zamiast tego "mogą przybierać formę modernizacji istniejących sieci i prowadzenia polityki zachęcającej do międzynarodowego transportu kolejowego".
Aktywiści podkreślili, że organy Unii Europejskiej oraz rządy państw zaangażowanych w rozbudowę sieci alpejskich kolei, takich jak Włochy oraz Francja, lekceważą krytykę, która płynie nie tylko ze strony ekologów. Włoscy eksperci zajmujący się projektami infrastrukturalnymi oraz członkowie francuskiego Trybunału Obrachunkowego również podważali sens takich inwestycji.