Lewica wraca do testu przedsiębiorcy. Biejat: Oszukują, żeby uniknąć podatków

Nowowybrana senatorka Lewicy Magdalena Biejat odkurzyła pomysł tzw. testu przedsiębiorcy. W swoich wypowiedziach uderzyła w osoby, które zakładają działalność gospodarczą m.in. po to, by płacić mniejsze podatki.
Magdalena Biejat
Fot. Marcin Stępień / Agencja Wyborcza.pl

"Wrócimy do ryczałtowego systemu rozliczania składki zdrowotnej. Skończymy z absurdem składki zdrowotnej od sprzedaży środków trwałych" - czytamy w jednym ze 100 konkretów Koalicji Obywatelskiej. O to rozwiązanie z programu przyszłego koalicjanta została zapytana polityczka Lewicy Magdalena Biejat w rozmowie z Wirtualną Polską. Oceniła, że jest temu przeciwna, bo postulat błędnie zakłada, że wszyscy przedsiębiorcy są sobie równi. 

Zobacz wideo

"Oszukują, żeby uniknąć podatków"

- Są osoby, które prowadzą małe firmy, jednoosobowe działalności gospodarcze, dla których taki zryczałtowany podatek może być dużym obciążeniem, a jednocześnie mamy ludzi na B2B, którzy uciekają od podatków - mówiła, podając za przykład m.in. osoby na stanowiskach kierowniczych, które zarabiają po kilkadziesiąt tysięcy złotych i - według niej - stać ich na to, by zapłacić proporcjonalną stawkę.  

- Dostrzegamy różnicę między tymi, którzy zarabiają krocie i funkcjonują bardzo dobrze i którzy - jak to się ładnie mówi - optymalizują sobie, a de facto oszukują, by unikać podatków - mówiła Biejat, dodając, że "jeśli ktoś chodzi do pracy, spełnia zasady etatu, a jednocześnie udaje, że jest jednoosobową działalnością gospodarczą, po to, by unikać podatków, to jest oszustwo". Dla kontrastu podała przykład Polaków, którzy prowadzą małe sklepy i są - jak mówiła - nadmiernie obciążeni podatkami, a je płacą.

Test przedsiębiorcy wróci? 

Jako rozwiązanie tego problemu polityczka Lewicy zaproponowała porzucony niegdyś pomysł "testu przedsiębiorcy". Planował go wprowadzić PiS w 2019 roku - w założeniu miał sprawdzać, kto z samozatrudnionych faktycznie prowadzi działalność, a kto jedynie korzysta na niższych podatkach. Ostatecznie "test przedsiębiorcy" nie wszedł w życie, a odkurzenie go teraz przez Biejat zainicjowało już dyskusję.

"Odważna teza. Wielu lekarzy czy adwokaci pracują na B2B. Po prostu wystarczy wzmocnić PIP, żeby forma nie była nadużywana i żadne testy nie będą potrzebne. Dodam, że nie każdy chce pracować na etacie, więc dlaczego ludzi do tego zmuszać?" - zauważa dziennikarka Karolina Hytrek-Prosiecka.

"To nie ma szans wejść. Musieliby wtedy pozamykać szpitale. Obecnie 70 proc. lekarzy jest na B2B (część z własnej woli, część wypchnięta przez szpitale z powodu braku norm czasu pracy), nie mówiąc o pielęgniarkach itd." - zwraca uwagę z kolei Jakub Kosikowski, rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej. 

Więcej o: