Protest przewoźników. Wiceminister oskarża Polaków o wywoływanie kryzysu. Zełenski studzi emocje

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski liczy, że wkrótce zostanie rozwiązana trudna sytuacja na polsko - ukraińskiej granicy. - Trzeba dać trochę czasu naszym sąsiadom - mówił na konferencji prasowej w Kijowie. Z kolei wiceminister infrastruktury Ukrainy, który przyjechał w sobotę na granicę, ocenił, że protestujący przewoźnicy "doprowadzą do kryzysu energetycznego w Ukrainie".
Serhij Derkacz
facebook.com/serhiy.derkach

- Uważam, że musimy mieć bardzo wyważoną politykę. Musimy mieć plan działania. I mamy taki plan. Pracuje nad tym premier i z drugiej strony równolegle Ministerstwo Infrastruktury. Wszystko jest. Jestem pewien, że uda nam się wszystko osiągnąć - mówił Zełenski. Dodał, że należy dać Polsce "trochę czasu". - Wszystko się ociepla - ocenił. 

Jednocześnie w sobotę w Dorohursku pojawił się wiceminister infrastruktury Ukrainy Serhij Derkacz, by okazać wsparcie i przekazać jedzenie i wodę ukraińskim kierowcom na granicy. Polityk zwracał się do strony polskiej o pomoc w znalezieniu rozwiązania sytuacji i odblokowaniu granicy. 

Zobacz wideo Michał Kołodziejczak: Gdzie była polska dyplomacja, gdy Ukraina lobbowała korzystne dla siebie rozwiązania w UE

Derkacz wyjaśniał, że przez Polskę do Ukrainy dociera ok. 30 proc. wszystkiego, co potrzeba sektorowi energetycznemu, a ponad miesiąc stania na granicy oznacza "bardzo duże napięcie, presję i duży problem dla systemów energetycznych". W kolejce, jak mówił, stoją cysterny z paliwem, które miały jechać poza kolejką. -  Jeżeli protestującym chodziło o to, żeby doprowadzić do kryzysu energetycznego w Ukrainie, to im to się zaczyna udawać - mówił, cytowany przez RMF FM.

"Jego zdaniem podobna sytuacja dotyczy również pojazdów z pomocą humanitarną. Jak podał, wszystkie takie precedensy zostały udokumentowane" - czytamy. - Mamy podejrzenie, że ten protest ma na celu, żeby fizycznie zablokować granicę, a nie żeby rozwiązać jakieś tematy - stwierdził również Derkacz.

Ukraina prosi nowy polski parlament o pomoc

Rada Najwyższa Ukrainy zwróciła się w środę do nowo wybranego polskiego parlamentu z propozycją współpracy w celu odblokowania granicy. Zwrócono uwagę, że blokowanie przepływu towarów doprowadzi do pogorszenia się sytuacji społeczno-gospodarczej w Ukrainie i utrudni odbudowę kraju. 

Od 6 listopada polscy kierowcy blokują przejazd przez granicę z Ukrainą, domagając się równego traktowania przewoźników z krajów Unii Europejskiej i z Ukrainy. Przepuszczanych jest kilka samochodów na dobę. Po obu stronach granicy utworzyły się wielokilometrowe kolejki.

Według polskiego ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka powodem protestów są przyczyny leżące po stronie UE. W ocenie samych protestujących, zawieszenie przez Unię Europejską przepisów, które wcześniej zobowiązywały ukraińskich przewoźników do uzyskiwania zezwoleń na wjazd do Polski, powoduje, że polscy kierowcy czują się dyskryminowani.

Polscy przewoźnicy są zdania, że uprzywilejowane mogą być wyłącznie transporty humanitarne i wojskowe.

Więcej o: