Na stronie internetowej Sejmu opublikowano oświadczenia majątkowe posłów za 2022 roku. Z dokumentu, który złożył przewodniczący Platformy Obywatelskiej Donald Tusk, dowiadujemy się, że nie jest on właścicielem ani współwłaścicielem żadnego mieszkania ani domu. Kandydat na premiera podał wysokość swoich oszczędności - to 112 tys. złotych oraz 285 tys. euro. Oprócz tego lider PO ma polisy na życie: o wartości 300 tys. złotych i 70 tys. złotych oraz polisę na dożycie o wartości 70 tys. złotych.
W poprzednim roku były szef Rady Europejskiej pobierał emeryturą z dwóch źródeł: z ZUS dostał 52,2 tys. zł, z Komisji Europejskiej - 65 tysięcy euro. Pojawiła się również pozycja "emerytura z Belgii" - to równowartość nieco ponad 1500 złotych. W 2022 r. Donald Tusk pracował nadal w Brukseli i z tego tytułu Europejska Partia Ludowa wypłaciła mu 331,4 tys. złotych. Na konto byłego premiera wpłynęły również środki z tytułu praw autorskich książek. Zarobił w kraju prawie 178 tys. złotych, a za granicą - 1,1 tys. zł. W punkcie, który dotyczy "składników mienia ruchomego o wartości ponad 10 000 zł" Donald Tusk wpisał tylko jedną pozycję: zegarek Grand Seiko GMT z 2016 roku.
O majątku, który miał zgromadzić Donald Tusk i wysokich kwotach, jakie dostaje z Brukseli, wielokrotnie mówili politycy Prawa i Sprawiedliwości. Domagali się od dziennikarzy zadawania pytań o finanse lidera PO, kiedy sami byli pytani o majątek Mateusza Morawieckiego i jego żony. Tak było między innymi na początku października, kiedy do awantury na sejmowym korytarzu doszło pomiędzy rzecznikiem PiS a reporterem TVN24 Radomirem Witem i dziennikarką "Gazety Wyborczej" Justyną Dobrosz-Oracz:
W piątek szef PO i kandydat sejmowej większości na premiera Donald Tusk spotkał się z Marszałkiem Sejmu. Politycy rozmawiali na temat powołania rządu koalicji KO, Trzeciej Drogi i Lewicy w drugim kroku konstytucyjnym, czyli wyboru przez Sejm bezwzględną większością głosów. Stanie się to najprawdopodobniej w poniedziałek 11 grudnia. Tego dnia exposé ma wygłosić premier Mateusz Morawiecki. Po piątkowych rozmowach z Szymonem Hołownią, Donald Tusk poinformował, że wyboru nowego rządu należy spodziewać się 11 grudnia.
Jeśli obrady przedłużą się, to będziemy kończyli ten proces 12 grudnia, także spodziewajcie się państwo wyboru nowego rządu 11 grudnia, a jeśli czas na to nie pozwoli - 12 grudnia exposé nowego premiera, a zaprzysiężenie zakładamy 13 grudnia
- powiedział były i przyszły szef rządu. Marszałek Sejmu Szymon Hołownia powiedział, że nigdy dotąd nie mieliśmy do czynienia z wyborem rządu w drugim kroku konstytucyjnym. Dodał, że ta procedura składa się z trzech elementów: wyboru premiera, wygłoszenia przez niego exposé i głosowaniem nad wotum zaufania i składem rządu.
- Jeżeli czas pozwoli, chcielibyśmy wyjść już 11 grudnia wieczorem z izby ze świadomością, że w Polsce jest premier, któremu legitymację dali wyborcy 15 października. Exposé i skład Rady Ministrów możemy wtedy już spokojnie przegłosować dnia następnego, a jeżeli czas nie pozwoli, to zrobimy de facto w całości ten drugi krok 12 grudnia - mówił marszałek. 11 grudnia o 10-tej rozpocznie się kolejny dzień pierwszego posiedzenia Sejmu. Premier Mateusz Morawiecki ma wygłosić exposé i poprosić posłów o wotum zaufania. Jeśli nie uzyska wymaganej, bezwzględnej większości głosów, wówczas - zgodnie z konsytytucją - powołanie rządu przechodzi na Sejm. Prezydent Rzeczypospolitej powołuje tak wybraną Radę Ministrów i odbiera przysięgę od jej członków - to ma stać się 13 bądź 14 grudnia, w zależności od kalendarza Andrzeja Dudy, jak informowali jego współpracownicy.
***