Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej, w piątek potwierdziła, że pierwsza zaliczka z KPO trafi do Polski do końca roku. Transza wyniesie 5 mld euro (około 21,5 mld zł, przy obecnym, niskim kursie europejskiej waluty) z programu RePowerEU. Aneksy do umowy na wypłatę zaliczek, podpisane przez Polskę, zostały już dostarczone do Komisji Europejskiej.
Unia stworzyła w trakcie pandemii tymczasowy instrument Odbudowy i Zwiększania Odporności, który ma pozwolić krajom członkowskim wydźwignąć się z kryzysu. To z tego funduszu wypłacane są środki na realizację Krajowych Planów Odbudowy, które tworzą państwa Wspólnoty, a zatwierdza Komisja Europejska. Polskę ominęła pierwsza tura zaliczek z Funduszu Odbudowy, wypłacana do grudnia 2021 roku. Nasz KPO został bowiem zaakceptowany dopiero 1 czerwca 2022 roku. Do tego Unia zgodziła się wypłacić Polsce pieniądze pod warunkiem, że spełnimy tzw. kamienie milowe, o czym dalej.
Komisja Europejska pozwoliła w tym roku na modyfikację KPO i pod koniec sierpnia Polska dodała do niego rozdział o finansowaniu inwestycji energetycznych w ramach programu RePowerEU. Z tego tytułu możemy dostać dodatkowe 25,75 mld euro pożyczek. Zaliczki z tego programu w wysokości 20 proc. całkowitej kwoty dofinansowania, są już wypłacane. Polska ma je otrzymać do końca roku, ponieważ UE nie uzależniła ich od kamieni milowych. Czyli: owe 20 proc. to właśnie 5 mld euro, o których mówiła na dzisiejszej (15 grudnia) konferencji Ursula von der Leyen, a także premier Donald Tusk.
Po tegorocznej rewizji KPO Polska w ramach programu może więc otrzymać łącznie niemal 59,8 mld euro - około 25,3 mld euro dotacji i 34,5 mld euro pożyczek, licząc już ze środkami z RePowerEU. To około 257 mld zł. Spłata pożyczek zakończy się nie później niż po 30 latach, tj. do 2058 r.
Komisja Europejska do tej pory blokowała wypłatę pieniędzy z głównej części KPO dla Polski, bo domagała się gwarancji niezależności sądownictwa i oczekiwała konkretnych zmian w prawie. Łącznie nasz KPO obejmuje 50 reform, które mierzone są za pomocą 106 kamieni milowych. "Większość reform (18) jest związana z komponentem A (Odporność i konkurencyjność gospodarki) i obejmuje poprawę klimatu inwestycyjnego i potencjału innowacyjnego, a także reformę systemu fiskalnego i planowania przestrzennego. Jednak reformy w ramach komponentu F (Poprawa jakości instytucji i warunków realizacji KPO) stanowią największe wyzwanie i są kluczowe dla uruchomienia pierwszej płatności w ramach polskiego planu" - czytamy w unijnych dokumentach z września 2022 roku. To tzw. superkamienie milowe. Realizacja "superkamieni" umożliwia złożenie wniosków o pieniądze przewidziane w ramach pierwszej transzy. Łącznie środki będą trafiać do Polski w dziewięciu transzach. Każda kolejna transza jest uzależniona od innych kamieni milowych. Pozostałe kamienie milowe dotyczą m.in. finansów publicznych, ulg podatkowych na robotyzację, zmian regulaminu Sejmu, energetyki, środowiska, opieki geriatrycznej czy poprawy sytuacji rodziców na rynku pracy.
Minister ds. Unii Europejskiej Adam Szłapka zadeklarował już, że Polska nie będzie zwlekać z wnioskiem o wypłatę pierwszej transzy z głównej części KPO. Ma to być 7 miliardów euro. Szłapka powiedział, że minister sprawiedliwości Adam Bodnar pracuje nad konkretnymi rozwiązaniami, które byłyby do zaakceptowania przez Komisję Europejską. - Te działania są naprawdę bardzo konsekwentne. Myślę, że od wejścia do ministerstwa sprawiedliwości pan minister Bodnar pewnie pozostał przez cały czas i cały czas pracuje nad konkretnymi rozwiązaniami, a także nad ścieżką legislacyjną - dodał Adam Szłapka.
Środki z KPO są uzupełnieniem działań w ramach funduszy spójności UE w latach 2021-2027, w wysokości 76,5 mld euro. Łącznie te dwa źródła mają zasilić polską gospodarkę kwotą w wysokości około 110 mld euro. Do tego dochodzi 25,75 mld euro środków z RePowerEU. Główna część KPO ma zostać rozdysponowana w ramach sześciu komponentów:
"KPO [główna część, bez RePowerEU - red.] obejmuje 54 inwestycje i (48 reform - red.) powiązanych ze 177 kamieniami milowymi i celami. Pod względem finansowym największe inwestycje są realizowane w ramach komponentu B (Zielona energia i zmniejszenie energochłonności). Łączna suma środków w komponencie wynosi 13,9 mld EUR, co stanowi 39,2 proc. wsparcia dla planu. Komponent ten jest w większości finansowany z pożyczek (8,2 mld EUR). Na czele listy inwestycji indywidualnych znajdują się inwestycje w morskie farmy wiatrowe (3,3 mld EUR w postaci pożyczek) oraz w wymianę źródeł ciepła w budynkach mieszkalnych (3,2 mld EUR w postaci dotacji). Łącznie te dwie inwestycje stanowią około 18 proc. planu. Żadna z inwestycji nie jest finansowana zarówno z pożyczek, jak i dotacji" - wynika z dokumentacji.
Dziesięć największych inwestycji w ramach Funduszu Odbudowy pochłonie 56,2 proc. środków, które otrzymamy z tego tytułu. Są to:
Więcej szczegółów znajdziecie w unijnych dokumentach oraz w notatce poprzedniego rządu. Z tej drugiej dowiadujemy się, że w ramach KPO mają być zapewnione:
RePowerEU to natomiast program "transformacji europejskiego systemu energetycznego, w celu zakończenie zależności UE od rosyjskich paliw kopalnych, które są wykorzystywane jako broń gospodarcza i polityczna i które kosztują europejskich podatników prawie 100 mld euro rocznie, oraz przezwyciężenie kryzysu klimatycznego". Pieniądze te muszą zostać więc wykorzystane na rozwój OZE, a także na budowę oraz modernizację sieci dystrybucji energii.
Choć są to plany rządu Mateusz Morawieckiego, to biorąc pod uwagę, że były uzgadniane z Unią Europejską, nie należy spodziewać się w nich jakichś drastycznych zmian. Nowa ministerka funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska zapowiedziała jednak przegląd projektów, które mają być realizowane ze środków UE. - Zgodnie z wytycznymi Komisji Europejskiej powinny być one zainwestowane na przestawienie naszej energetyki na energię zieloną, produkowaną z polskiego słońca i polskiego wiatru - mówiła Pełczyńska-Nałęcz, powiedziała o środkach z RePowerEU.