Posłowie używają kart podczas głosowania w Sejmie. Od teraz należące do Mariusza Kamińskiego oraz Macieja Wąsika zostały dezaktywowane. Stanisław Zakroczymski był pytany w TVN24 w programie "Tak jest" jaka jest sytuacja obu polityków PiS w Sejmie.
Dzisiaj pan minister Jacek Cichocki (szef kancelarii Sejmu - red.) wydał dyspozycję dezaktywacji kart obu panów jako swego rodzaju zabezpieczenie praworządności
- powiedział Zakroczymski. - Według mojej wiedzy one nie działają, natomiast finalne decyzje odnośnie udziału panów posłów lub byłych posłów pan marszałek podejmie przed tym posiedzeniem Sejmu - dodał. Zakroczymski poinformował, że marszałek Szymon Hołownia bierze za decyzję o dezaktywacji kart "pełną odpowiedzialność" i bierze "pod uwagę poważne wątpliwości co do charakteru aktów, które zostały wydane przy placu Krasińskich w Warszawie przez Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych". Dyrektor generalny gabinetu marszałka przekazał także, że w poniedziałek i wtorek odbędzie szereg spotkań o "charakterze konsultacyjnym". Hołownia ma się spotkać m.in. z Prokuratorem Generalnym, Rzecznikiem Praw Obywatelskich i szefem PKW. - I mam nadzieję z wybitnymi autorytetami prawnymi, które będziemy zapraszać do Sejmu celem uzyskania pełnego spektrum w tej sprawie - wyjaśnił Zakroczymski.
Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik zostali skazani na dwa lata więzienia w sprawie dotyczącej afery gruntowej z 2007 roku. w następstwie tego wyroku marszałek Sejmu Szymon Hołownia wydał postanowienia o wygaszeniu mandatów poselskich tych polityków.
Posłowie odwołali się od tej decyzji do Sądu Najwyższego. Marszałek Sejmu chciał, by sprawą zajmowała się Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, do której trafiły odpowiednie dokumenty. Jednak w Sądzie Najwyższym zapadła decyzja, że odwołaniem zajmie się Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Izba wczoraj w odniesieniu do Macieja Wąsika, a dzisiaj w odniesieniu Mariusza Kamińskiego, uchyliła postanowienie marszałka Sejmu stwierdzające wygaśnięcie ich mandatów poselskich.
Nie zaczekano nawet jednej doby na to, żeby z Sejmu doszło stanowisko marszałka Hołowni. To jest niebywałe. To w mojej prawniczej wyobraźni się nie mieści, podobnie jak pokątne przekazywanie akt z jednej izby do drugiej
- ocenił Zakroczymski.
Maciej Wąsik zdementował informację Onetu, że Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia uwzględnił wnioski jego oraz Mariusza Kamińskiego o odroczenie wykonania kar pozbawienia wolności. "Ani ja, ani Mariusz Kamiński, ani nasi pełnomocnicy nie składaliśmy żadnego wniosku do sądu o odroczenie kary. To fejk" - napisał w mediach społecznościowych Maciej Wąsik. Najbliższe posiedzenie Sejmu zaplanowano na 10 stycznia.