Wypływają kolejne informacje o zarobkach w TVP w czasach rządów PiS. - Nie mogę mówić o konkretnych kwotach i nazwiskach, ponieważ jest to tajemnica handlowa spółki. Mogę powiedzieć tyle: były to nieprawdopodobne pieniądze - powiedział Paweł Moskalewicz, nowy dyrektor stacji TVP Info w rozmowie z "Polityką". Podał jednak konkretny przykład:
- Przykładowo: za poprowadzenie 20-minutowego programu jeden z takich pracowników dostawał kwotę odpowiadającą średniej krajowej pensji. Szczególnie uprzywilejowani za godzinę pracy dostawali tyle, ile normalnie ludzie zarabiają w tydzień lub dwa - to jest ten rząd wielkości - wskazywał nowy szef TVP Info. Malwina Dziedzic, autorka wywiadu z Moskalewiczem, stwierdziła, iż słyszała o stawkach rzędu od 3 tys. zł do 7 tys. zł za prowadzenie jednego programu. - Tak, to jest ta skala - odpowiedział dyrektor.
Jak się okazuje, jednak nie tylko pracownicy TVP otrzymywali ogromne przelewy. Moskalewicz poinformował, że telewizja publiczna odwrotnie niż stacje komercyjne, płaciła także pieniądze prawicowym publicystom, którzy komentowali na telewizyjnej antenie bieżące wydarzenia. Miałoby to być "kilka stówek za krótki występ". - Tak, TVP płaciła prawicowym publicystom za występy na podstawie normalnych umów cywilnoprawnych. Byli ludzie, którzy udawali niezależnych komentatorów, a brali pieniądze od TVP - skomentował sprawę nowy dyrektor TVP Info.
Poseł KO Dariusz Joński ujawnił ostatnio, ile w TVP zarobił Paweł Gajewski - prawa ręka byłego prezesa Jacka Kurskiego. Mowa tu o ponad 3 mln zł w trzy lata. "Prawa ręka Jacka Kurskiego, były szef młodzieżówki Solidarnej Polski zarobił ponad 3 mln w 3 lata w TVP! Po objęciu posady prezesa Telewizji Polskiej przez Jacka Kurskiego w 2016 został mianowany zastępcą dyrektora Biura Spraw Korporacyjnych TVP (nie dysponując wyższym wykształceniem oraz nie posiadając zdanej matury, którą to zdał dopiero w 2019 r.) Od 2023 r. zatrudniony w Narodowym Banku Polskim" - napisał Joński na platformie X.
To nie wszystko. W grudniu ubiegłego roku Joński opublikował inne dane dotyczące zarobków w telewizji publicznej. Z ujawnionych informacji wynikało, że Michał Adamczyk jako szef Telewizyjnej Agencji Informacyjnej zarobił od kwietnia br. ok. 372,6 tys. zł brutto. Do tego dochodziło ponad 1,1 mln zł "z tytułu umów cywilnoprawnych w ramach prowadzonej działalności gospodarczej". Dobrze ustawili się również jego wierni kompanii z telewizji publicznej.
Samuel Pereira, były wiceszef TAI i były kierownik TVP Info, zarobił do tej pory blisko 440 tys. zł brutto. Marcin Tulicki, również jako wicedyrektor TAI, zarobił od maja ponad 417 tys. zł. Do tego trzeba doliczyć 296 tys. brutto "z tytułu umów cywilnoprawnych". Z pisma, które opublikował poseł Joński, wynika także, że Jarosław Olechowski, który do kwietnia ubiegłego roku był szefem TAI, może pochwalić się ponad milionowym zarobkiem plus ponad 400 tys. zł brutto z tytułu umów cywilnoprawnych. Rafał Kwiatkowski, inny z szefów TAI, zarobił prawie 367 tys. zł brutto. Jak podawała Gazeta.pl, pozostał on na stanowisku po ubiegłotygodniowych zmianach władz w mediach publicznych, gdyż odpowiada za sprawy techniczne.