"Generał Mróz", jak zwykło nazywać się silne rosyjskie mrozy, które pozwalały wygrywać bitwy i wojny, odwrócił się przeciwko Rosji. W tym tygodniu temperatury w tym kraju spadały poniżej -25 stopni Celsjusza. Spowodowało to awarie systemów ogrzewania w wielu miastach. Nie dość, że na zewnątrz panuje mróz, to setki tysięcy osób w Rosji nie mogą ogrzać własnych mieszkań.
- Nie da się mieszkać w naszych domach. Zamarzamy - mówi mieszkanka obwodu twerskiego w filmie, będącym apelem do Władimira Putina. - Dosłownie zabija nas zimno. To tortury. To jak ludobójstwo 100 kilometrów od Moskwy - dodaje. Lokalna ciepłownia nie jest w stanie obsłużyć wszystkich gospodarstw domowych, dlatego w niektórych mieszkaniach jest bardzo zimno. Podobne problemy wystąpiły też w położonym jeszcze bliżej Moskwy (30 km) Podolsku.
Z powodu awarii kotła w lokalnej fabryce amunicji, która zaopatrywała armię rosyjską na czas wojny w Ukrainie, ale także dostarczała ciepło do Klimowska i jego przedmieść, miejscowości Łuberty i Podolsk od tygodnia nie mają ogrzewania - opisuje "The Moscow Times". Mieszka tam 149 tys. osób.
Mieszkańcy Podolska zebrali się w lokalnym ośrodku sportowym, aby uciec z mroźnych domów. Temperatury w mieszkaniach mają wynosić zaledwie 4 stopnie, a Rosjanie mają spać we własnych domach w śpiworach. Ogrzewania nie ma także w przedszkolach i szpitalach.
Z kolei mieszkańcy Elektrostalu wyszli na ulice i rozpalili ogniska, aby zwrócić uwagę władz na ten problem.
Agencja Reutera opisuje, że aresztowano trzy osoby w związku z przerwami w dostawie ciepła na południe od Moskwy z powodu awarii fabryki, w tym dwóch dyrektorów z zakładu. Postawiono im zarzuty "świadczenia usług niespełniających wymogów bezpieczeństwa". Zatrzymano także zastępcę kierownika samorządu terytorialnego pod zarzutem uznania ciepłowni za przydatną na zimę, mimo że miał wiedzieć o usterkach, które należy naprawić. Sama fabryka ma zostać znacjonalizowana i przejęta przez spółkę Rostec.
Awaria systemów ciepłowniczych to w Rosji prawdziwa plaga. Borykają się z nimi też mieszkańcy Moskwy, Petersburga, Penzy, Woroneża i Wołgogradu. W Nowosybirsku z powodu awarii wrząca woda zalała ulice miasta - opisuje "The Moscow Times". Aby ją naprawić, 237 budynków zostało odłączonych od systemów centralnego ogrzewania, w tym szkoły i przedszkola, gdy temperatura spadała tam poniżej -20 st. C. W tej sprawie również Rosyjski Komitet Śledczy wszczął śledztwo.
Władimir Putin zwrócił się do ministra ds. sytuacji nadzwyczajnych Aleksandra Kurenkowa o zapewnienie poszkodowanym mieszkańcom ciepła i energii elektrycznej. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow przyznał, że problemy są i obwinił o nie przestarzałą infrastrukturę miejską. - Pomimo wszystkich gigantycznych wysiłków na rzecz modernizacji wszystkich systemów mieszkalnictwa i usług komunalnych, nadal pewna część pozostaje w znacznym stopniu zniszczona. Programy te będą kontynuowane, ale nie da się zaktualizować wszystkich rur i wszystkich systemów mieszkalnictwa i usług komunalnych w ciągu 10-15 lat - mówił, cytowany przez "The Moscow Times".
Dziennikarze tej redakcji podzielają zdanie Pieskowa. "Awarie wydają się być najnowszym skutkiem kilku dziesięcioleci rozpadającej się infrastruktury, którą powiązano z endemiczną korupcją i złym zarządzaniem" - napisano. W artykule przytoczono dane, z których wynika, że w 2022 roku ogólny stopień zniszczenia infrastruktury miejskiej w Rosji przekroczył 70 proc. Ponadto w niektórych miejscach rury wodociągowe miały 90 lat lub były nawet starsze i nadal pozostawały w użyciu.