Niemieckie ministerstwo transportu planuje nowelizację przepisów o ruchu drogowym. Rząd zamierza w ten sposób reagować na rosnącą liczbę wypadków z udziałem rowerzystów. Zmiana dotyczyłaby kierunkowskazów montowanych w rowerach. Władze chcą, aby sygnalizatory mogły pojawić się we wszystkich rodzajach rowerów, a nie, jak dotychczas, wyłącznie w rowerach wielośladowych i rowerach z nadbudową. Pomysł ten ma swoich zwolenników i przeciwników.
Jak poinformowało Deutsche Welle, ministerstwo transportu wspomniało o swoim pomyśle na początku stycznia. Jak na razie nie ustalono, kiedy nowelizacja mogłaby wejść w życie. Rządzący tłumaczą, że jest to spowodowane "złożonością nowej wersji przepisów dotyczących wydawania zezwoleń na udział pojazdu w ruchu drogowym".
Niemiecka Federacja Rowerzystów opowiada się za zezwoleniem na montowanie kierunkowskazów we wszystkich rowerach. Organizacja podkreśla jednak, że kierunkowskazy powinny być wyposażeniem dobrowolnym, a nie obowiązkowym.
- Kierunkowskazy są łatwiejsze do rozpoznania niż sygnały ręczne, zwłaszcza w ciemności, a także pozostają skuteczne podczas całego procesu skręcania, który często wymaga użycia obu rąk do uruchomienia hamulców. Szczególnie podczas skrętu w lewo często dochodzi do poważnych kolizji z nadjeżdżającymi pojazdami, których kierowcy nie zauważają rowerzystów - powiedział ekspert Niemieckiej Federacji Rowerzystów.
Siegfried Brockmann, analityk pracujący dla firm ubezpieczeniowych, zauważył, że wprowadzenie nowych przepisów "może generować dodatkowe niebezpieczne sytuacje, gdy rowerzysta zapomni wyłączyć kierunkowskaz w ciągu dnia". Stefan Gelbhaar, przedstawiciel Zielonych w Bundestagu, uważa natomiast, że "kierunkowskazy w zwykłych rowerach ulicznych nie poprawią bezpieczeństwa na drogach". Jego zdaniem lepsze efekty dałby rozwój infrastruktury rowerowej i przestrzeganie przez użytkowników dróg dozwolonych prędkości.