TVN24 poinformował, że Zbigniew Ziobro finansował Telewizję Media Narodowe Roberta Bąkiewicza poprzez zamawianie tam spotów promujących Fundusz Sprawiedliwości. Reporter programu "Czarno na białym" Artur Warcholiński ustalił, że od 5 czerwca do 30 listopada 2023 roku spółka prowadzona przez Bąkiewicza dostała łącznie 200 tys. zł.
Według doniesień TVN24 telewizja nadaje głównie w lokalnych sieciach kablowych takich jak Fastar, Jura Online, Aura albo Neo-Trix. Telewizja Media Narodowe nie sprzedaje sama reklamy na swojej antenie i nie jest objęta pomiarem oglądalności przez firmę Nielsen, co utrudnia monitorowanie zainteresowania nią. Pomimo to Ministerstwo Sprawiedliwości zleciło emisję spotów promujących Fundusz Sprawiedliwości. W tym czasie Robert Bąkiewicz, dotychczas znany głównie jako nadmiernie aktywny uczestnik Marszów Niepodległości, został politykiem Suwerennej Polski i kandydatem tej partii na listach PiS w wyborach parlamentarnych.
- To jest konflikt interesów - oceniił w rozmowie z TVN24 dr Grzegorz Makowski z Fundacji Batorego, który zajmuje się między innymi zagadnieniami korupcji. Portal zaznaczył, że sytuacja jest bardzo wątpliwa z punktu interesu publicznego, biorąc pod uwagę, że sprawa toczy się o publiczne pieniądze. Ponadto podkreślono, że Fundusz Sprawiedliwości dysponuje środkami zasądzonymi od sprawców przestępstw po to, by wspierać ofiary przestępstw, a Robert Bąkiewicz został prawomocnie skazany na początku listopada na rok prac społecznych i 10 tys. zł nawiązki dla aktywistki, którą poturbował podczas protestów po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej w sprawie aborcji.
Reporter Artur Warcholiński dowiedział się, że obecnie w resorcie trwa analiza wydatków z Funduszu Sprawiedliwości. Ponadto umowy będą przedmiotem audytu wewnętrznego. - Na chwilę obecną nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy wyżej wymieniony cel został zrealizowany poprzez świadczenia wynikające z umów zawartych w 2023 roku z Telewizją Media Narodowe - przekazało stacji biuro prasowe Ministerstwa Sprawiedliwości.
Członek zarządu TVMN Piotr Barełkowski, podczas rozmowy z serwisem Wirtualnemedia.pl, przekazał swoje wątpliwości dotyczące emisji materiału. - Faktycznie, w zeszłym roku emitowaliśmy spoty Funduszu Sprawiedliwości, podobnie jak inne stacje, w tym TVP. Jednak atak TVN24 akurat na naszą stację mogę potraktować tylko jako nieetyczny czyn zwalczania konkurencji. Tekst jest tendencyjny, pełen nieścisłości dotyczących TVMN, a przecież dane zasięgowe i koncesyjne są ogólnodostępne. Widać, że po porażce z TV Republika, dziennikarze TVN24 obawiają się rywalizacji z naszym kanałem i dlatego grają nie fair - stwierdził Barełkowski.