"PiS ma swoje ostatnie bastiony i mowa tu nie tylko o prezydencie Andrzeju Dudzie. Zjednoczona Prawica przez osiem lat zapuszczała korzenie w różnych strukturach państwa. Powołano nowe organy, najprawdopodobniej by dać stanowiska swoim zwolennikom lub zyskać wpływ przez przeniesienie kompetencji do nowych instytucji." - pisze "Gazeta Wyborcza".
Autorzy raportu wymieniają m.in. Piotra Patkowskiego, byłego wiceministra finansów w rządzie Mateusza Morawieckiego, który 11 listopada "na ostatnią chwilę" został prezesem Polskiej Agencji Nadzoru Audytowego. Swoje obowiązki ma wykonywać do 2027 roku.
Wskazano również na prezesa NBP Adama Glapińskiego, który sprawuje to stanowisko od 2016 roku i ma kierować bankiem centralnym do 2028 roku. Dwa lata temu Glapiński został powołany na drugą kadencję. Również w 2028 roku zakończy się kadencja prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) Tomasza Chróstnego.
Lista wymienionych osób jest bardzo długa. Beata Daszyńska-Muzyczka, prezeska zarządu Banku Gospodarstwa Krajowego, powołana w 2016 r. przez ówczesną premierkę Beatę Szydło, ma pozostać na tym stanowisku do 2026 r. "Osoby związane z PiS (m.in. posłanka Gabriela Masłowska) zasiadają też w Radzie Polityki Pieniężnej, kadencja większości członków upłynie w 2028 r." - czytamy.
"Gazeta Wyborcza" i serwis MamPrawoWiedziec.pl wskazują, że PiS "zakorzenił" w różnych instytucjach, fundacjach rządowych i radach ponad 70 osób. "Trwające kadencje może mieć około 300 osób powołanych przez PiS" - dodano.
Nowy rząd kierowany przez premiera Donalda Tuska szybko zaczął robić porządki. Już pod koniec grudnia 2023 r. Tusk odwołał członków rad nadzorczych instytutów: Strat Wojennych, De Republica, Europy Środkowej, Pokolenia oraz Instytutu Zachodniego, które w większości powołał PiS. W efekcie tej decyzji stanowiska stracili m.in. Arkadiusz Mularczyk, Andrzej Przyłębski, prof. Hanna Lichocka, Przemysław Sobolewski, Krzysztof Szczucki oraz Jan Żaryn.
- Zanim premier podejmie decyzję dotyczącą losów tych instytutów, dokonany zostanie przegląd ich działalności, audyt, ocena tego, co tam się wydarzyło i wówczas pan premier podejmie decyzję, jaka role mają pełnić te instytuty w przyszłości - tłumaczył szef Kancelarii Premiera Jan Grabiec.
Natomiast premier Donald Tusk zapowiedział na początku 2024 roku po posiedzeniu rządu, że do końca stycznia powstanie pełna lista rad instytutów i fundacji rządowych do likwidacji oraz pełna propozycja zmian personalnych w tych, które są warte utrzymania.