Już w 14 województwach w Polsce obowiązują uchwały antysmogowe, które nakładają na mieszkańców danego regionu obowiązki dotyczące użytkowanych źródeł ciepła i montażu instalacji grzewczych w budynkach. Mówiąc prościej, w dokumentach wyszczególniono, czym można ogrzewać i z jakich pieców korzystać w określonym województwie. Co więcej, w uchwale każdego z regionów zapisano graniczne terminy użytkowania kotłów, które nie spełniają norm emisji 5. klasy. Do kiedy mieszkańcu poszczególnych województw będą musieli wymienić tak zwane kopciuchy?
Na podstawie uchwał antysmogowych województwa: śląskie, małopolskie, mazowieckie, wielkopolskie, dolnośląskie, lubuskie, opolskie, podkarpackie, zachodniopomorskie, kujawsko-pomorskie, pomorskie, świętokrzyskie, łódzkie oraz lubelskie, wprowadziły zakaz spalania w piecach paliw niskiej jakości oraz konieczność wymiany przestarzałych oraz nieefektywnych palenisk. Regulacji w tej kwestii nie wprowadziły wyłącznie województwa warmińsko-mazurskie i podlaskie.
Zakaz sprzedaży kotłów, które nie spełniają norm emisji 5 klasy obowiązuje już od 2017 roku. Teraz w ramach uchwał antysmogowych wymianie mają podlegać kotły bezklasowe, tak zwane kopciuchy oraz kotły niższej klasy. W zależności od województwa wymiana zaplanowana została pomiędzy 2023 a 2032 rokiem. Do 1 stycznia "kopciuchów" powinni pozbyć się mieszkańcy województw: kujawsko-pomorskiego, lubelskiego, wielkopolskiego i zachodniopomorskiego. Z kolei w województwie świętokrzyskim piece klasy 3 i 4 powinny zniknąć z budynków do 1 lipca 2024 roku.
Nieco więcej czasu mają mieszkańcy województwa pomorskiego. Tam termin wymiany przypada na 1 września 2024 roku, z kolei w województwie lubelskim na 1 stycznia 2027 roku. Najbardziej odległy termin wymiany kotłów klasy niższej niż 5. obowiązuje w województwie opolskim. Będzie to dopiero 1 stycznia 2032 roku, a w przypadku instalacji niespełniających wymagań w zakresie sprawności cieplnej i emisji zanieczyszczeń określonych dla klasy 3 i 4 - 1 stycznia 2030 roku.
Kontrolę instalacji grzewczej przeprowadzić mogą wójtowie, burmistrzowie, prezydenci miast oraz upoważnieni przez nich pracownicy urzędów gmin lub straży gminnych. Co więcej, prawo do kontroli posiada także policja. Za niezastosowanie się do wyznaczonych w uchwałach terminów, a co za tym idzie niewymienienie "kopciucha" na bardziej ekologiczne źródło energii grozi mandat w wysokości 500 złotych. Kontroler może także skierować wniosek do sądu o bardziej surową karę. Wówczas kara grzywny wynosi aż 5000 złotych. Co ważne, taka kara może być nakładana wielokrotnie, w przypadku każdej kolejnej nieprawidłowości podczas kontroli.