Szokująco słabe dane o sprzedaży detalicznej. Miał być wzrost, jest duży spadek. Klapa

Sprzedaż detaliczna spadła w grudniu o 2,3 proc. rok do roku (w cenach stałych) - podał w poniedziałek GUS. To bardzo rozczarowujące dane, ekonomiści spodziewali się wyraźnego wzrostu. W górę zaskoczyła za to produkcja przemysłowa.
Przedświąteczne zakupy w galerii handlowej Posnania, 28 listopada 2020 r.
Fot. Piotr Skornicki / Agencja Wyborcza.pl

2,3 proc. rok do roku - o tyle, w cenach stałych, SPADŁA w grudniu 2023 r. w Polsce sprzedaż detaliczna. Innymi słowy, w grudniu kupiliśmy o tyle mniej niż w grudniu 2022 r. w sklepach (np. spożywczych, RTV/AGD, księgarniach, butikach), na stacjach paliw czy w aptekach. Wynik jest dużo gorszy od oczekiwań ekonomistów, konsensus prognoz według Refinitiv wskazywał na wzrost o 1,5 proc. 

Zobacz wideo Michał Pienias: Nie ma takich branż w handlu, dla których e-commerce nie byłby wsparciem

Tąpnięcie sprzedaży detalicznej w większości kategorii

Na zakupy mniejsze o 2,3 proc. niż przed rokiem wydaliśmy w grudniu o 0,5 proc. więcej - mówi o tym odczyt sprzedaży w cenach bieżących, który również w poniedziałek podał GUS. Różnica między tymi wynikami to oczywiście kwestia zmian cen.

Z danych GUS wynika, że w grudniu wyższa niż przed rokiem była sprzedaż wyłącznie w kategoriach "pojazdy samochodowe, motocykle, części" oraz "farmaceutyki, kosmetyki, sprzęt ortopedyczny". Wciąż za to wyraźnie gorzej jest m.in. w sprzedaży mebli, sprzętu RTV/AGD, prasy, książek, paliw, a nawet żywności. Oczywiście, w grudniu sprzedaż była o 11 proc. wyższa niż w listopadzie - to coroczny efekt wydatków świątecznych - ale tegoroczny okres przedświąteczny swoją skalą (niższą niż przed rokiem) mógł bardzo rozczarować branżę handlową. 

embed
Odbicie wydatków nie następuje mimo solidnego wzrostu dochodów realnych. Badania pokazują, że Polacy lepiej oceniają bieżącą sytuację gospodarczą, ale jednocześnie ich długoterminowe plany oszczędnościowe są także bardzo ambitne bo "ceny" odjechały

- komentują ekonomiści ING Banku Śląskiego.

Sprzedaż detaliczna znów w dół. Listopad nie był wypadkiem przy pracy?

Bardzo słaby wynik sprzedaży detalicznej w grudniu to kolejna zła wiadomość po również zaskakująco słabych danych z listopada. Wtedy też wszyscy oczekiwali wzrostu (w cenach stałych), a tymczasem GUS zaraportował spadek o 0,3 proc. rok do roku.

Grudzień miał pokazać, że listopadowe dane były tylko wypadkiem przy pracy, tymczasem ujawnił spadek sprzedaży detalicznej o 2,3 proc. rok do roku - to największe tąpnięcie od sierpnia.

Ujemne dynamiki rok do roku utrzymywały się przez niemal cały 2023 r. (wyjątkiem były styczeń i październik). Łączono je ze spadkiem realnych dochodów Polaków oraz odpływem Ukraińców z Polski (w 2022 r. podbijali sprzedaż w naszych sklepach, w 2023 r. już nie).

W ostatnich miesiącach wiele się jednak zmieniło - przeciętne wynagrodzenia znów rosną szybciej od inflacji, a nastroje konsumenckie są najlepsze od wybuchu pandemii. Dlatego ekonomiści oczekiwali, że sprzedaż będzie się odbudowywać.

Konsumpcja ma być też, według niemal wszystkich prognoz, jednym z głównych motorów napędowych naszej gospodarki w tym roku. Dlatego słaba końcówka 2023 r. może niepokoić. Dlaczego konsumpcja powinno, zdaniem ekonomistów, wyraźnie rosnąć? Chodzi o solidny przypływ gotówki do portfeli milionów Polaków - już albo niebawem. Mowa m.in. o podwyżce płacy minimalnej z 3600 zł do 4242 zł brutto, marcowej waloryzację emerytur i rent o około 12 proc., wzroście 500 plus do 800 zł na dziecko, zapowiedzianych podwyżkach o 20-30 proc. w budżetówce i edukacji oraz spodziewanym dalszym wzroście wynagrodzeń w gospodarce (także w ujęciu realnym, czyli w zderzeniu z inflacją). 

Za to produkcja przemysłowa zaskakująco dobrze

Duże rozczarowanie danymi o sprzedaży detalicznej osłodzić próbują najnowsze statystyki o produkcji przemysłowej. Te są bowiem znacznie lepsze od oczekiwań. GUS zaraportował wprawdzie spadek o 3,9 proc., ale konsensus prognoz ekonomistów był słabszy.

Rzutem na taśmę (bardzo dobry grudzień) polska gospodarka wykręciła w czwartym kwartale dobry wynik. Według naszych szacunków przemysł i budownictwo urosły o 1,9 proc. kwartał do kwartału. Rozczarowująco za to wyglądał konsument. Oczekiwane przez nas przyspieszenie w sprzedaży dóbr trwałych nie wydarzyło się

- komentują zaś eksperci z Pekao.

Również dane o produkcji budowlano-montażowej okazały się w grudniu lepsze od prognoz, negatywnie zaskoczyły zaś dane o wzroście przeciętnego wynagrodzenia.

***

Zapraszamy do wysłuchania rozmów ze "Studia Biznes" Gazeta.pl w dużych serwisach streamingowych, np. tu:

Więcej o: