Ogólnopolski protest rolników jest organizowany pod hasłem "Europa to znaczy uprawiać i hodować". W ponad 200 lokalizacjach w całej Polsce na drogi miast i wsi wyjechały kolumny ciągników. Możliwe są także tymczasowe blokady dróg.
Według informacji podanych przy zgłaszaniu zgromadzeń większość z nich miała odbyć się w godzinach od 12 do 14. W niektórych przypadkach protesty mogą potrwać dłużej, bo aż do godziny 18. Aby ułatwić kierowcom poruszanie się po drogach podczas wydarzenia, organizatorzy przygotowali mapę, na której zaznaczono wszystkie lokalizacje protestów. Wynika z niej, że jedynym województwem, w którym nie odbędzie się ani jedno zgromadzenie jest województwo małopolskie. Protesty ominą także najbliższe okolice takich dużych miast jak: Warszawa, Katowice, Częstochowa czy Łódź.
Najdłużej potrwają zgromadzenia zaplanowane w miejscowościach Narew, Czyże i Hajnówka pod Białymstokiem (województwo podlaskie) Pełną mapę protestów znajdziesz tutaj.
Głównym celem protestujących jest zwrócenie uwagi na dwa problemy związane z polskim rolnictwem. Pierwszym z nich jest możliwość importu towarów z Ukrainy oraz innych krajów spoza Unii Europejskiej, które nie muszą przestrzegać jej restrykcyjnych norm. Polscy i europejscy rolnicy ponoszą z tego tytułu dodatkowe koszty i zmuszeni są stosować się do przyjętych regulacji. Protestujący domagają się przygotowania strategii akcesyjnej Ukrainy do UE w zakresie rolnictwa.
Drugi postulat zakłada zmianę strategii "Zielonego Ładu", który "prowadzi do ograniczenia produkcji rolnej w Europie poprzez nakładanie dodatkowych wymagań środowiskowych. (...) Realizacja przyjętego kierunku zmian polityki rolnej i środowiskowej doprowadzi w efekcie do likwidacji wielu gospodarstw rodzinnych i pogorszenia się sytuacji rolników" - czytamy w oficjalnym komunikacie.