Czarna wizja ekonomisty z USA. Wieszczy kryzys i "śmierć fiskalną" niektórych krajów

Złowrogo brzmią przewidywania ekonomisty Arthura Laffera Jr. Jego zdaniem świat stoi przed kryzysem, który będzie trwał przez następne 10 lat i nie zakończy się dobrze. Ekspert widzi tylko dwa "lekarstwa", które mogą pomóc.
Zadłużenie, kula ziemska i dolary
Thx4Stock team / Shutterstock

Świat stoi przed kryzysem zadłużenia, który będzie trwał przez następne 10 lat - ostrzegł ekonomista Arthur Laffer Jr, prezes firmy doradczej Laffer Tengler Investments. "We wrześniu ubiegłego roku globalne zadłużenie osiągnęło rekordową kwotę 307,4 biliona dolarów"  - podaje CNBC. 

Zobacz wideo Marek Zuber: 2023 rok był najgorszym w polskiej gospodarce od 30 lat

Ekonomista przestrzega: Nie skończy się to dobrze

Zarówno kraje o wysokich dochodach, jak i rynki wschodzące odnotowały znaczny wzrost zadłużenia, które w porównaniu z dekadą temu wzrosło o 100 bilionów dolarów. Częściowo jest to spowodowane wysokimi stopami procentowymi. - Przewiduję, że następne 10 lat będzie dekadą zadłużenia, które na całym świecie osiąga punkt kulminacyjny. Nie skończy się dobrze - powiedział Laffer CNBC.

Zadłużenie w światowym PKB wzrosło do 336 proc. Dla porównania średni stosunek długu do PKB w 2012 r. wynosił 110 proc. w przypadku gospodarek rozwiniętych i 35 proc. w przypadku gospodarek wschodzących. Eksperci szacują, że aby spłacić dług, około 100 krajów będzie musiało obciąć wydatki na m.in. na opiekę zdrowotną, edukację, czy politykę socjalną.

Laffer Jr.: Niektóre kraje umrą powolną śmiercią fiskalną

Zdaniem Arthura Laffera Jr. kraje, "które nie uporają się ze swoimi problemami z zadłużeniem, umrą powolną śmiercią fiskalną" (prawdopodobnie chodzi o to, że dochody z podatków nie wystarczą na pokrycie wydatków związanych ze spłatą długów - red.) i dodaje, że  niektóre gospodarki wschodzące "mogą z całą pewnością zbankrutować". "Rynki, takie jak USA, Wielka Brytania, Japonia i Francja, były odpowiedzialne za ponad 80 proc. wzrostu zadłużenia w pierwszej połowie ubiegłego roku. Natomiast w przypadku rynków wschodzących największe wzrosty w tym zakresie odnotowały Chiny, Indie i Brazylia" - czytamy na portalu CNBC. Ekonomista ostrzega, że spłata długu stanie się coraz większym problemem w miarę dalszego starzenia się społeczeństw w krajach rozwiniętych i zmniejszania się zapotrzebowania na pracowników. - Istnieją dwa główne sposoby rozwiązania tego problemu: podniesienie podatków lub rozwijanie gospodarkę szybciej niż narasta dług - ocenił. 

Więcej o: