Centralny Port Komunikacyjny to jedna z największy inwestycyjnych zagadek w Polsce. Wciąż nie wiemy, ile ten projekt może kosztować, a nawet czy jego realizacja dojdzie do skutku. Maciej Lasek, pełnomocnik premiera do spraw CPK regularnie chodzi po mediach i "wyjaśnia" o co chodzi z CPK. Wzięliśmy słowo "wyjaśnia" w cudzysłów, bo kolejne wypowiedzi wyjaśniają tak naprawdę niewiele. W sobotę Lasek był w programie "Jeden na Jeden" na antenie TVN24, gdzie przedstawił kilka szczegółów dotyczących audytu.
- Dzisiaj nie mówimy o tym, że zwijamy projekt CPK, ale budujemy dobrą, nowoczesną infrastrukturę transportową, zarówno kolejową, jak i lotniczą (...) Nie ma dzisiaj dyskusji, czy zamykamy, czy nie zamykamy CPK. Gdybyśmy chcieli zamknąć projekt CPK, to musielibyśmy zrobić to jak najszybciej - zaznaczał Lasek, czym właściwie powtórzył swoją wypowiedź z zamieszczonego ostatnio w mediach społecznościowych Koalicji Obywatelskiej filmu. - Audyt jest prowadzony po to, to wyraźnie mówiliśmy w kampanii i expose pana premiera, by ten projekt postawić z głowy na nogi, czyli go zracjonalizować - przekonywał.
Aktualnie ogłoszono konkurs na przeprowadzenie rzeczonego audytu. Maciej Lasek zapewniał, że zostanie to zrobione w sposób transparentny. Ma go wykonać "duża firma", bo to "duży audyt". Rozstrzygnięcie audytu ma być w marcu, a jego pierwsze efekty poznamy w I półroczny tego roku. Natomiast rozpoczęte wcześniej kontrole przyniosą efekty już na koniec I kwartału. Maciej Lasek na antenie TVN-u mówił, że "wychodzą kwiatki, jeżeli chodzi o ten cały projekt".
Pełnomocnik premiera do spraw CPK podkreślał, że czas nie ma zbyt dużo i na audyt będzie on "bardzo krótki". - Nasi poprzednicy zmarnowali tutaj dużo czasu. My nie potrzebowalibyśmy audytu, gdyby nie to, że wchodzimy do spółki, pytamy się inżynierów, czy harmonogramy są realne, a oni mówią: 'przepraszamy bardzo, ale mówiliśmy, że są nierealne'. Nie wiadomo, ile to będzie kosztowało, po to potrzebny będzie audyt - wyjaśniał Lasek.
Pełny audyt w spółce budującej Centralny Port Komunikacyjny, którego wykonanie polecił pełnomocnik rządu dr Maciej Lasek, ma być ukończony w ciągu pół roku - poinformowało Gazeta.pl Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej. Rekomendacje, co dalej zrobić z CPK, ma sformułować pełnomocnik - za dwa miesiące. Resort nie odpowiedział nam na pytania, kto konkretnie ten audyt przeprowadzi.
Jak informował wcześniej dziennikarz Gazeta.pl Jacek Gądek, wygląda na to, "że premier Donald Tusk chce Centralny Port Komunikacyjny skasować". "Zaryzykuję tezę, choć się pewnie narażę: powodem nr 1 jest niechęć premiera Donalda Tuska. Nikt w Platformie Obywatelskiej nie stanie w kontrze ze zdaniem odmiennym. Do budowy CPK/CPL niezbędne jest wsparcie premiera, więc nikt w całej koalicji rządowej się nie pali, by ciągnąć projekt wbrew szefowi rządu. Narracja TVP (to jest pewien miernik nastroju w obozie rządzącym wokół tego projektu) polega na ostentacyjnym biciu w CPK. Narracja w TVP jest pochodną stanowiska rządu - taka jest prawda, choć piszę to z bólem" - komentował nasz dziennikarz. Więcej w poniższym materiale: