Zgrzyt w Polsce 2050. Postawił się Hołowni i wybrał radę nadzorczą. "Nie rozumiem"

Rozłam w Polsce 2050. Po zapowiedzi Szymona Hołowni, że żadna osoba, związana z jego partią nie wejdzie w skład rady nadzorczej, Michał Gniatkowski zrobił woltę. Członek rady nadzorczej Enea nie chce rezygnować ze swojego lukratywnego stanowiska. Wolał zrezygnować z członkostwa w partii.
Zgrzyt w Polsce 2050. Postawił się Hołowni i wybrał radzę nadzorczą
Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.pl // Fot. Lukasz Cynalewski / Agencja Wyborcza.pl

Lider Polski 2050 Szymon Hołownia zapowiedział, że jego parta chce powołać komitet nominacyjny, który ma wyłaniać członków zarządów spółek Skarbu Państwa. Projekt ustawy ma być gotowy do końca lutego. Aby uwiarygodnić szczere chęci zmian, ogłosił, że żadna osoba zatrudniona czy należąca do Polski 2050 nie otrzyma nominacji do rad nadzorczych, a zatrudnieni poddadzą się do dymisji. Tego samego dnia związany z Polską 2050 Tomasz Sójka złożył rezygnację z funkcji członka rady nadzorczej Orlenu. Nie wszyscy są jednak gotowi do podobnych kroków.

Zobacz wideo Kuczyński o wyborze nowych prezesów spółek skarbu: Rozumiem szybkość odgórnego wskazywania, ale...

Postawił się Hołowni i wybrał radę nadzorczą

Woltę zrobił Michał Gniatkowski, który w styczniu tego roku wszedł do rady nadzorczej Enei, państwowego przedsiębiorstwa energetycznego. W obszernym wpisie w mediach społecznościowych ogłosił, że skoro Szymon Hołownia tak stawia sprawę, to on rzeczywiście rezygnuje, ale z członkostwa w partii, a nie w radzie nadzorczej.  

Rozgoryczony pisał, że nie do końca rozumie, dlaczego nie da się być jednocześnie: ekspertem, cieszącym się zaufaniem koalicyjnego rządu, nominatem do rady nadzorczej, a zarazem osobą cieszącą się zaufaniem społecznym w danym mieście czy kandydatem w wyborach samorządowych. "Nie do końca też rozumiem, dlaczego 3-letnia działalność społeczna w warunkach walki o praworządność, ma skazywać prawnika na bycie w gorszej pozycji względem kogoś, kto taką działalnością ‘nie pobrudził sobie rąk’" - pisał dalej. 

"Moje niedawne powołanie przez nowy, koalicyjny rząd do pełnienia roli członka rady nadzorczej Enea SA, traktuję bardzo poważnie - jako udział w misji uzdrawiania sytuacji w kluczowych spółkach skarbu państwa. W toku swojej działalności rada nadzorcza rozpoczęła już procedurę wyłonienia nowego składu zarządu" - przekazał. Jednocześnie wyjaśniał, że procedura ta powinna odbyć się w sposób szybki, profesjonalny, niczym niezakłócony, a wręcz - "pomagający wyznaczyć nowe standardy". 

Michał Gniatkowski liczy, że Polska 2050 zmieni zdanie

"Liczę na to, że w najbliższym czasie Polska 2050, ale i inne partie rządzącej koalicji, wypracują szczegółowe rozwiązania w zakresie wyboru władz spółek skarbu państwa. Jeśli będzie taka potrzeba – jestem w stanie w każdej chwili zawiesić swoje członkostwo w partii lub zrzec się członkostwa" - zapowiedział. Ogłosił też, że jednostronnie zaprzestaje aktywności partyjnej. W sobotę nie będzie też uczestniczył w głosowaniach na forum Rady Regionu. "Fachowcem (radcą prawnym) się jest, a członkiem partii tylko się bywa" - podkreślał. W poniedziałek Gniatkowski ma udać się także na tygodniowy urlop. 

Więcej o: