Jeśli klient zakupi dwie butelki Oleju Polskiego, to nie tylko druga z nich będzie za darmo, ale także mniej zapłaci za tę pierwszą. Onet zauważył taką promocję w piątek m.in. w Biedronkach w Zakopanem, Nowym Targu, Białce Tatrzańskiej i w Krakowie.
"Na ulotce zamieszczonej na towarze, olej sprzedawany jest w regularnej cenie 3,99 zł za butelkę. Jeśli jednak ktoś weźmie drugą butelkę, to nie tylko dostanie ją za darmo, ale też aktywuje rabat w wysokości 10 proc. na pierwsze opakowanie. Ten będzie wówczas kosztować 3,59 zł" - czytamy. - To oznacza, że promocja na drugą butelkę to 110 proc. By skorzystać z tej oferty trzeba mieć kartę "Moja Biedronka". Limit olejów kupionych w ramach jednego paragonu to 4 sztuki - tłumaczą działanie promocji pracownicy dyskontu i dodają, że o takiej promocji zdecydowała centrala firmy. Czy to pomysł na wyczyszczenie magazynów? "Olej Polski, który oferowany jest w Biedronce z rabatem 110 proc., produkuje firma Komagra. W sieci od kilkunastu dni ludzie ostrzegają siebie nawzajem, że olej ten może pochodzić z rzepaku z Ukrainy, a więc podlegającego innym normom niż europejskie" - podaje Onet. Komagra należy do senatora PSL Zbigniewa Komorowskiego, który na najnowszej liście najbogatszych Polaków magazynu "Forbes" uplasował się na 13. miejscu.
To, że Biedronka sprzedaje oleje praktycznie za darmo, można też tłumaczyć tym, że to kolejna odsłona wojny cenowej, którą sieć prowadzi z Lidlem. Walka na ceny zaczęła się na początku lutego. Biedronka wysłała wówczas SMS-y do swoich klientów, że kolejnego dnia mogą kupić wybrane produkty taniej niż w Lidlu. Potem obie sieci licytowały się kolejnymi obniżkami cen. Biedronka obniżyła na początku ceny regularne 60 produktów. Wtedy Lidl odpowiedział obniżką 300 produktów. Sieć należąca do Jeronimo Martins przebiła stawkę i obniżyła ceny 360 produktów. Kto wygrywa tę wojnę?
Niedawno pisaliśmy, że specjaliści z aplikacji PanParagon sprawdzili, jak w ciągu ostatnich tygodni zmieniał się udział paragonów z obu sieci dyskontów w stosunku do wszystkich paragonów spożywczych dodanych do aplikacji. Jak pokazują dane pozyskane z paragonów, częstotliwość zakupów w sklepach należących do Jeronimo Martins Polska S.A. wzrosła. - W połowie stycznia udział dowodów zakupu z Biedronki kształtował się na poziomie 29,2 proc., natomiast w połowie lutego wartość ta wynosiła już 30,7 proc. To wzrost o około 1,5 proc. Co ciekawe, regularny wzrost dodawanych paragonów z Biedronki zauważalny jest od momentu wysłania pierwszych SMS-ów przez tę sieć uderzających bezpośrednio w Lidla - wyjaśniała Antonina Grzelak z aplikacji PanParagon.