Biedronka ma promocję 110 proc. na jeden z produktów. O co chodzi?

Biedronka toczy wojnę cenową z Lidlem od początku lutego. Sieci dyskontów "okładają" się regularnie niskimi cenami na różne produkty, ale takiej promocji, jak ta w Biedronce, jeszcze nie było. Jeden z produktów można kupić w sumie z bonifikatą 110 proc.
Biedronka (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Jeśli klient zakupi dwie butelki Oleju Polskiego, to nie tylko druga z nich będzie za darmo, ale także mniej zapłaci za tę pierwszą. Onet zauważył taką promocję w piątek m.in. w Biedronkach w Zakopanem, Nowym Targu, Białce Tatrzańskiej i w Krakowie. 

Zobacz wideo W Lidlu za te produkty zapłaciliśmy 42 zł. Czy w Biedronce zapłaciliśmy mniej?

Promocja 110 proc. na "Olej Polski"

"Na ulotce zamieszczonej na towarze, olej sprzedawany jest w regularnej cenie 3,99 zł za butelkę. Jeśli jednak ktoś weźmie drugą butelkę, to nie tylko dostanie ją za darmo, ale też aktywuje rabat w wysokości 10 proc. na pierwsze opakowanie. Ten będzie wówczas kosztować 3,59 zł" - czytamy. - To oznacza, że promocja na drugą butelkę to 110 proc. By skorzystać z tej oferty trzeba mieć kartę "Moja Biedronka". Limit olejów kupionych w ramach jednego paragonu to 4 sztuki - tłumaczą działanie promocji pracownicy dyskontu i dodają, że o takiej promocji zdecydowała centrala firmy. Czy to pomysł na wyczyszczenie magazynów? "Olej Polski, który oferowany jest w Biedronce z rabatem 110 proc., produkuje firma Komagra. W sieci od kilkunastu dni ludzie ostrzegają siebie nawzajem, że olej ten może pochodzić z rzepaku z Ukrainy, a więc podlegającego innym normom niż europejskie" - podaje Onet. Komagra należy do senatora PSL Zbigniewa Komorowskiego, który na najnowszej liście najbogatszych Polaków magazynu "Forbes" uplasował się na 13. miejscu. 

Wojna cenowa Biedronki i Lidla

To, że Biedronka sprzedaje oleje praktycznie za darmo, można też tłumaczyć tym, że to kolejna odsłona wojny cenowej, którą sieć prowadzi z Lidlem. Walka na ceny zaczęła się na początku lutego. Biedronka wysłała wówczas SMS-y do swoich klientów, że kolejnego dnia mogą kupić wybrane produkty taniej niż w Lidlu. Potem obie sieci licytowały się kolejnymi obniżkami cen. Biedronka obniżyła na początku ceny regularne 60 produktów. Wtedy Lidl odpowiedział obniżką 300 produktów. Sieć należąca do Jeronimo Martins przebiła stawkę i obniżyła ceny 360 produktów. Kto wygrywa tę wojnę?

Niedawno pisaliśmy, że specjaliści z aplikacji PanParagon sprawdzili, jak w ciągu ostatnich tygodni zmieniał się udział paragonów z obu sieci dyskontów w stosunku do wszystkich paragonów spożywczych dodanych do aplikacji. Jak pokazują dane pozyskane z paragonów, częstotliwość zakupów w sklepach należących do Jeronimo Martins Polska S.A. wzrosła. - W połowie stycznia udział dowodów zakupu z Biedronki kształtował się na poziomie 29,2 proc., natomiast w połowie lutego wartość ta wynosiła już 30,7 proc. To wzrost o około 1,5 proc. Co ciekawe, regularny wzrost dodawanych paragonów z Biedronki zauważalny jest od momentu wysłania pierwszych SMS-ów przez tę sieć uderzających bezpośrednio w Lidla - wyjaśniała Antonina Grzelak z aplikacji PanParagon. 

Więcej o: