Porażające wyniki audytu w Kancelarii Premiera. "Mielenie pieniędzy"

W Kancelarii Prezesa Rady Ministrów został przeprowadzony audyt po rządach PiS. - Tam gdzie było złamane prawo, tam będą zawiadomienia do prokuratury, będziemy żądać zwrotu nielegalnie pobranych środków - zapowiedział Jan Grabiec. Szef KPRM mówił też o "mieleniu pieniędzy". -Tworzono departamenty ku czci ministrów bez teki - podkreślił.
Jan Grabiec
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

W poniedziałek Jan Grabiec poinformował, że Donald Tusk podjął decyzję o likwidacji dwóch instytutów - Pokolenia i De Republica, które zostały utworzone za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości. - Przynajmniej w ostatnich latach na pewno te pieniądze nie służyły temu, żeby zarządzać państwem. Kancelaria Premiera obrosła mnóstwem instytucji, instytucików, instytutów, też różnych agentów i kontrahentów, którzy czerpali pieniądze ze środków publicznych - powiedział na antenie TVN24.

Zobacz wideo Karnowski vs. Buda, sprzeczka na komisji śledczej. "Niech pan nie macha mi tu łapami"

- Mówimy tutaj o bardzo szerokim transferze publicznych środków do ludzi, którzy rzekomo mieli wykonywać jakieś zadania na rzecz państwa. Tak naprawdę byli to ludzie powiązani z PiS-em - jak nie personalnie, to ideowo - zaznaczył Jan Grabiec. Jak podkreślił, "w ciągu tych ostatnich dwóch lat wyciekło tam 60 milionów złotych, z których państwo polskie nie ma żadnej, absolutnie żadnej korzyści". - 40 milionów dla Instytutu De Republika, 20 milionów dla Instytutu Pokolenia - wskazał. Więcej o likwidacji instytutów pisaliśmy w tekście poniżej: 

Jan Grabiec o audycie w KPRM. "Mielenie pieniędzy", "departamenty ku czci ministrów bez teki"

- Tam, gdzie zostało złamane prawo, bo mamy takie przypadki, że wypłacano dodatkowe wynagrodzenia, (...) będziemy kierować w tej sprawie zawiadomienia do prokuratury i żądać zwrotu środków nielegalnie pobranych. Jeśli ktoś zarabia kilkadziesiąt tysięcy i sobie jeszcze wypłaca dodatkowe umowy, zlecenia czy umowy o dzieło za pięćdziesiąt tysięcy, to pokazuje, o co tutaj chodziło - stwierdził szef Kancelarii Premiera. Polityk zaznaczył, że "chodziło o obrót pieniędzmi, o przemielenie tych pieniędzy tak, żeby trafiły do osób zainteresowanych, a nie o to, żeby państwo polskie miało z tego jakiekolwiek korzyści".

Jan Grabiec powiedział na antenie TVN24, iż z audytu wynika, że w KPRM "tworzono departamenty ku czci ministrów bez teki, którzy tam zasiadali". - Każdy minister musiał się czymś zajmować, więc dostawał departament, ale jak był ważniejszy, to miał dwa albo trzy departamenty. W nich niewiele się działo - stwierdził. - Zresztą sam wicepremier Kaczyński, wicepremier do spraw bezpieczeństwa, też miał potworzone odpowiednie komórki, które kompletnie niczym się nie zajmowały - dodał.

Więcej o: