Wiceminister rolnictwa Michał Kołodziejczak poinformował po spotkaniu w Centrum Dialog, że podczas sobotnich negocjacji rząd przedstawił protestującym rolnikom konkrety. Chodzi o zapowiedź pomocy finansowej, skupu kilku milionów ton zalegającego zboża i ustępstw w polityce unijnej.
Zdaniem Kołodziejczaka rząd uczciwie traktują protestujących, a premier Donald Tusk będzie mógł potwierdzić 15 marca, czy Unia Europejska przystanie na odejście od najbardziej kontrowersyjnych zapisów Zielonego Ładu. Chodzi m.in. o przymusowe ugorowanie ziemi.
Premier Tusk poinformował również, że Polska nie zamknie granicy z Ukrainą na handel żywnością. Kołodziejczak z kolei przekonywał, że ograniczenie napływu towarów rolno-spożywczych z Ukrainy jest konieczne, ale należy to zrobić w "ludzki" i dyplomatyczny sposób, dochodząc do porozumienia ze stroną ukraińską. Dodał, że w poniedziałek dojdzie do spotkania z przedstawicielami ukraińskich władz w tej sprawie. I musi być w tym zakresie konsensus, bo inaczej spór tej sprawie będzie wykorzystywany propagandowo przez wrogów Polski.
Tymczasem polityk PiS Janusz Wojciechowski, o którym mówi się, że odegrał istotną rolę przy wprowadzeniu w życie Zielonego Ładu, ma prostą radę dla rolników ws. tego unijnego programu. - Kiedy słyszę ten postulat "rolniczy ład do kosza, Zielony Ład do kosza", to trzeba jednak sprawiedliwie powiedzieć, że właściwie każdy rolnik może sam to zrobić. Jeżeli już uważa, że powinien to wyrzucić do kosza, dlatego że te wszystkie przepisy dotyczące ugorowania, dotyczące ekoschematów i innych wymagań, one są dobrowolne. To znaczy wystarczy nie złożyć wniosku o dopłaty bezpośrednie i nie podlega się wtedy żadnym rygorom - stwierdził na antenie Radia Wnet unijny komisarz ds. rolnictwa cytowany przez "Fakty TVN". O tym, czym tak naprawdę jest Zielony Ład, pisaliśmy niedawno TUTAJ.
Wojciechowski podobnie jak Donald Tusk zapowiadał w piątek, że w przyszłym tygodniu zostaną ogłoszone decyzje, których oczekują protestujący rolnicy. W wywiadzie dla Radia Łódź mówił, że mają one dotyczyć kwestii ugorowania, które będzie dobrowolne, a nie przymusowe. Z procedury legislacyjnej został też wycofany zapis o ograniczeniach w stosowaniu środków ochrony roślin. Komisarz Wojciechowski podkreślał, że spełnienie niektórych żądań rolników nie należy do Unii Europejskiej. Na zboże obowiązuje embargo, przed jego nielegalnym sprowadzaniem powinny chronić służby poszczególnych krajów. - Niektóre obciążenia rolników biorą się z nadinterpretacji biurokratycznej, tworzonej w kraju - dodał komisarz.
Janusz Wojciechowski przypomniał, że polscy rolnicy w związku z trudną sytuacją w rolnictwie spowodowaną pandemią i wojną otrzymali najwyższą pomoc ze wszystkich europejskich krajów - aż 4 z 10 miliardów euro przeznaczonych na ten cel.
Rolnicy protestujący od końca ubiegłego roku, poza zmianami w Zielonym Ładzie, domagają się także ścisłych kontroli i weryfikacji towarów, przekraczających polsko-ukraińskie przejścia graniczne - również jako tranzyt. Liczą też na wpisanie kolejnych surowców i artykułów na listę towarów, których import do Polski będzie limitowany poprzez kontyngenty lub dwustronnie uznawane licencje. Na 20 marca związkowcy zapowiadają kolejny duży protest, w tym blokowanie dróg i miast wojewódzkich oraz powiatowych.