Ograniczenie importu zboża z Rosji i Białorusi. Bruksela odpowie na apel Donalda Tuska

W przyszłym tygodniu Bruksela powinna przedstawić propozycję ograniczeń ilościowych w imporcie zboża z Rosji i z Białorusi. To m.in. efekt protestów rolników oraz zabiegów premiera Donalda Tuska.
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Ograniczenia, miałaby dotyczyć tylko rosyjskiego i białoruskiego importu do krajów Unii Europejskiej. Tranzyt towarów przez kraje UE miałby być nadal dozwolony - przekazał RMF FM jeden z unijnych dyplomatów.  Propozycja wprowadzenia kontyngentów na produkty z Rosji i Białorusi miałaby zostać przedstawiona jeszcze przed rozpoczynającym się w przyszły czwartek szczytem unijnych przywódców.

Zobacz wideo Czy polscy rolnicy powinni obawiać się Ukrainy?

Duża zmiana w podejściu KE. Odpowiedź na apel Donalda Tuska

To duża zmiana w stanowisku Komisji Europejskiej. Do tej pory bowiem nie było limitów ilościowych na import zboża z Rosji, czy z Białorusi, podczas gdy takie ograniczenia istnieją dla importu ukraińskiego. Przyszłotygodniowa decyzja Brukseli w tej sprawie to także efekt protestów rolników i zabiegów premiera Donalda Tuska. Przypomnijmy, że szef polskiego rządu podczas wizyty w Wilnie na początku marca zapowiedział, że zwróci się do Szymona Hołowni, by Sejm podjął uchwałę wzywającą Komisję Europejską do nałożenia sankcji na produkty rolne z Rosji i Białorusi. Tak uchwała została w ubiegłym tygodniu podjęta przez polski parlament. Tydzień temu, podczas szczytu Europejskiej Partii Ludowej w Bukareszcie, Donald Tusk rozmawiał także o tym z szefową KE Ursulą von der Leyen. 

Propozycja KE to nie będzie jednak całkowite embargo na produkty z Rosji i Białorusi, "ale regulacje handlowe, które pozostają w kompetencjach Komisji Europejskiej. Bruksela jest nadal przeciwna całkowitemu embargu" - doprecyzowuje RMF FM. - Sankcje na import żywności z Rosji do Unii mogłyby spowodować więcej szkód, niż korzyści. Chodzi o to, że wzrosłyby ceny, co odczułyby importujące państwa Globalnego Południa - mówiła podczas wtorkowej debaty w PE unijna komisarz Ylva Johansson. W ostatnich czasie znacznie wzrósł dotowany import rosyjskiego zboża. Według danych Eurostatu do UE  napłynęło w 2023 r. ponad 1,5 mln ton zboża wobec 970 tys. ton w 2022 r. 

Bezcłowy handel z Ukrainą. Umowa będzie zmieniona 

Zmiany dotkną także umowę bezcłową z Ukrainą. Parlament Europejski zażądał w środę większych ograniczeń w imporcie, przyjmując poprawki polskiego europosła Andrzeja Halickiego. Między innymi przeciwko tej umowie protestują rolnicy w Polsce. Poprawki pozwolą na utrzymanie ułatwień dla Ukrainy przy jednoczesnym wzmocnieniu zabezpieczeń w przypadku wrażliwych produktów rolnych - brzmi wpis polskiej delegacji Europejskiej Partii Ludowej. 

Parlament Europejski chce przede wszystkim rozszerzenia listy produktów, które zostaną objęte limitami w imporcie. Komisja Europejska proponowała, by ograniczenia dotyczyły cukru, drobiu i jaj. Europosłowie chcą dopisać miód, kukurydzę, pszenicę, owies i jęczmień. Ponadto domagają się, by kontyngenty były ustalane na podstawie importu z Ukrainy nie tylko z dwóch ostatnich lat - jak chciała Komisja - ale także, by pod uwagę był brany wwóz produktów z Ukrainy w 2021 roku, jeszcze przed wojną, kiedy nie dochodziło do nadmiernego importu. To oznaczałoby, że ograniczenia w nowej umowie byłyby większe.

W związku z decyzją deputowanych wznowione muszą być negocjacje przedstawicieli Europarlamentu, unijnych krajów i Komisji Europejskiej w sprawie przedłużenia o kolejny rok umowy z Ukrainą. Jak poinformowała polska delegacja w Europejskiej Partii Ludowej, rokowania rozpoczną się w przyszłym tygodniu. Muszą się one zakończyć w ciągu miesiąca, by Europarlament zatwierdził przedłużenie umowy na ostatniej sesji tej kadencji pod koniec kwietnia. Obecna umowa o bezcłowym handlu z Ukrainą wygasa 5 czerwca.

Więcej o: