Arktyczne miasto prosi KE o wydłużenie doby do 26 godzin. Chcą mieć więcej czasu na łowienie ryb

Jedno z miast Norwegii zwróciło się do Komisji Europejskiej o wydłużenie doby do 26 godzin. Ma to zapewnić mieszkańcom Vadso więcej czasu, który będą mogli spędzić z bliskimi. Miasto chce też promować w ten sposób spokojne życie w Norwegii.
Vads?, Norwegia
Janter/Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported license

Wenche Pedersen, burmistrzyni miasta Vadso położonego w nad Oceanem Arktycznym (określanego również jako "arktyczne miasto") na północy Norwegii, wysłała list do Komisji Europejskiej, w którym zwróciła uwagę na projekt "MOREtime". Jak przekazano, zgodnie z projektem Pederson dąży do wydłużenia doby w mieście o dwie godziny - poinformowało Politico.

Zobacz wideo Piotr Kuczyński: Premier nie powinien wskazywać prezesów, powinni być wybierani w konkursach

Norwegia. W Vadso chcą wydłużenia doby do 26 godzin

Przedstawicielka Vadso w liście wysłanym Komisji Europejskiej poprosiła o utworzenie nowej strefy czasowej w mieście. Wspomniała o utworzeniu projektu "MOREtime", który zakłada, że doba miałaby 26 zamiast 24 godzin. Zmiany mają wpłynąć na uatrakcyjnienie lokalnych wartości - chodzi o spędzanie czasu z bliskimi oraz różnego typu aktywności.

Pedersen poinformowała, że w ten sposób region walczy też o przyciągnięcie nowych mieszkańców. - Nie biegamy za autobusami ani pociągami, nie musimy długo podróżować do pracy. Jesteśmy bardzo zadowoleni z życia w części Norwegii, w której mamy więcej czasu na przebywanie z przyjaciółmi, rodziną - mówiła Wenche Pedersen.

"Poprzez nasz projekt 'MOREtime' chcemy promować ten wyjątkowy styl życia, oferując ludziom możliwość spędzania większej ilości czasu na aktywnościach takich jak łowienie ryb, polowanie, nauka nowych języków lub po prostu przebywanie z bliskimi" - przekazała Pedersen w liście wysłanym do KE.

Zdaniem burmistrzyni zmiany w strefie czasowej mogą zachęcić do zamieszkania w mieście. Dodała również, że "zapewnienie zaludnienia tego obszaru jest ważniejsze niż kiedykolwiek" w świetle wojny Rosji z Ukrainą. - Lubimy nasz styl życia i uważamy, że może to być bardzo ekscytujące, szczególnie dla rodzin z małymi dziećmi. Myślę, że to spokojniejsze i lepsze codzienne życie niż na przykład w dużym mieście - dodała.

Burmistrzyni nie określiła, jak nowe strefy czasowe miałaby działać w praktyce. - Nie zastanawialiśmy się nad tym. Musimy zobaczyć, jak to się potoczy. Nie sądzę, by się zgodzili, więc nie zastanawialiśmy się nad wszystkimi szczegółami - powiedziała Pedersen.

Czy wydłużenie doby w Norwegii byłoby możliwe?

Jak wiadomo, Norwegia nie jest członkiem Unii Europejskiej, ale należy do Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG) - ponad 90 proc. wszystkich produktów sprowadzanych do kraju pochodzi właśnie z Unii Europejskiej. Według jednego z przedstawicieli Komisji Europejskiej zmiany stref czasowych zależą w dużej mierze od samych krajów, dlatego KE nie będzie mogła wprowadzić zmian w norweskim mieście.

Więcej o: