Unia zaostrza przepisy. Na szali tysiące miejsc pracy. Polska szczególnie zagrożona

Parlament Europejski odrzucił sprzeciw wobec bardziej rygorystycznych przepisów w przetwórstwie rybnym. Nowe regulacje mogą sprawić, że pracę straci kilkanaście tysięcy miejsc - twierdzi branża. Szczególnie uderzą w Polskę, która należy do liderów w tej branży w Europie.
Łososie (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Jarosław Kubalski / Agencja Wyborcza.pl

Nowe unijne regulacje wprowadzają rygorystyczne wymogi podmrażania ryb przed pokrojeniem w plastry. W procesie tzw. usztywniania stosowanym w Polsce ryby są podmrażane do temperatury od -4 do -7. stopni Celsjusza. Unia będzie wymagać, by działo się to maksymalnie do 96 godzin przed pokrojeniem na plastry. W czwartek Parlament Europejski przegłosował te przepisy stosunkiem głosów 400 do 170, od głosu wstrzymało się 28 osób.

Zobacz wideo Staramy się wypracować rekomendacje, żeby katastrofy ekologiczne się nie powtarzały

Nowe unijne przepisy uderzą w Polskę. Branża twierdzi, że zagrożone jest kilkanaście tysięcy miejsc pracy

Przedstawiciele branży rybnej uważają, że przepisy będą miały znaczący wpływ na sektor przetwórstwa  rybnego w UE a szczególnie w Polsce. Ich zdaniem przepisy faworyzują kraje przetwórców z Francji, Hiszpanii i Włoch, gdzie ryby usztywnia się w temperaturze do -3 st. Celsjusza. 

- To głosowanie tak naprawdę rozstrzygnie o przyszłości i znaczeniu polskiego sektora przetwórstwa rybnego w UE. Od niego zależeć będzie, czy utrzymamy pozycję w branży, którą systematycznie i konsekwentnie budowaliśmy od 30 lat, czy nasze znaczenie na tym rynku będzie o wiele słabsze - mówi Emilia Schomburg, rzeczniczka prasowa największego na świecie producenta łososi MOWI CE, cytowana w TV24 za PAP.

Natomiast Polskie Stowarzyszenie Przetwórców Ryb (PSPR) na łamach Euroactiv przekonywało, że ograniczenie usztywniania do 96 godzin, w konsekwencji wprowadza zakaz korzystania ze sprawdzonych i bezpiecznych procedur, które są stosowane oraz zatwierdzone w kilku państwach unijnych. Paradoksalnie, PSPR uważa, że przepisy będą prowadzić do mniej bezpiecznych praktyk w sektorze przetwórstwa ryb, co zwiększa ryzyko w kwestii obecności bakterii listerii oraz w kwestii marnowania jedzenia. Skutkiem będzie też - jak pisze PSPR - ograniczenie rynku wędzonego łososia na unijnych rynkach i wzrost cen produkcji, co miałoby zagrozić kilkunastu tysiącom miejsc pracy.

Stowarzyszenie podkreślało też, że Komisja Europejska, nie zwróciła się po opinię do unijnej Agencji Bezpieczeństwa Żywności. Posiłkowała się jedynie opinią małej agencji European Salmon Smokers Association (ESSA) powiązanej z Hiszpanią, która też schładza ryby, ale w niższej temperaturze - pisze PSPR. Europosłanka Elżbieta Łukacijewska z KO, która sprzeciwiała się przepisom, poinformowała, że przedstawiciele grup politycznych zwrócą się teraz do unijnej Agencji Bezpieczeństwa Żywności.

PSPR pisało w Euroactiv, że opinia Agencji jest kluczowa, ponieważ miałaby zapewnić dowody, że 96-godzinne usztywnianie jest kluczowe dla bezpieczeństwa żywnościowego w przemysłowej produkcji ryb. PSPR podkreśliło jednak, że nie jest przeciwko ograniczeniu chłodzenia i ma zamiar dostosować się do nowych przepisów, które będą wynikać z opinii unijnej Agencji Bezpieczeństwa Żywnościowego. 

Europejskie przepisy uderzą w Polskę. Odwołanie możliwe w TSUE

Unijne przepisy mają ograniczyć możliwość stosowania technologii przyjętej przez polskich producentów. - Jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o konkurencję. My, jako Polska, jesteśmy liderem w branży i jednocześnie dużą konkurencją, zwłaszcza dla sektora z Francji, z którą konkurujemy na rynku niemieckim. Jest dla mnie nie do przyjęcia, że próbuje się wrzucić akt delegowany, który nic nie upraszcza i nie rozwiązuje, a uderza jedynie w polski sektor, na co nie mogę się zgodzić. Nie może być też tak, aby jakaś mała organizacja branżowa, która zrzesza tylko 12 firm przetwórstwa rybnego, w tym z Tajlandii i Egiptu, próbowała mieć wpływ na decyzje całej Unii Europejskiej - podkreśliła eurodeputowana cytowana przez PAP. 

Elżbieta Łukacijewska poinformowała, że polski sektor przetwórstwa rybnego czy przetwórstwa łososia będzie mógł wystąpić do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. - Ale cały czas piłka jest w grze - powiedziała Polskiemu Radiu europosłanka Elżbieta Łukacijewska.

Więcej o: