Pielęgniarki oburzone. Zobaczyły, ile pieniędzy dostała dyrekcja szpitala i lekarze

Pielęgniarki ze szpitala dziecięcego w Białymstoku nie kryją oburzenia. - Zostałyśmy potraktowane tak, jakby nas w ogóle nie było - mówi jedna z nich. W tle są pieniądze. A konkretnie premie dla dyrekcji i lekarzy.
Pielęgniarka - zdjęcie ilustracyjne
Fot. Shutterstock/Siostra Bożenna/Facebook

Agnieszka Olchin to przewodnicząca regionu podlaskiego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. Pracuje także jako pielęgniarka w Uniwersyteckim Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Białymstoku. - W styczniu zapytałam o to, jakie premie i nagrody zostały wypłacone w ciągu ostatnich trzech lat - mówi Wirtualnej Polsce

Zobacz wideo Marek Zuber: Rok 2024 będzie rokiem zwiększonego kupowania, ale i wyższych zarobków

Informacja o premiach dyrekcji i lekarzy oburzyła pielęgniarki

Pielęgniarka informację otrzymała, a na szpitalnych korytarzach zawrzało, kiedy przekazała tę informację swoim koleżankom. Informacja pojawiła się też na Facebooku, tabelkę z kwotami opublikowała na swoim profilu Siostra Bożenna. 

Tabelka zawiera informacje o wysokości wypłaconych premii w poszczególnych grupach zawodowych białostockim szpitalu a także liczba osób z danej grupy. Okazuje się, że do dyrekcji trafiło w sumie 126 tys. zł. "Gdyby każda z tych osób dostała tyle samo, średnio byłoby to po około 25 tys. zł na osobę" - czytamy na WP. Biorąc pod uwagę takie same parametry dla lekarzy wykonawczych, to każdy z nich zainkasował 24 tys. zł na osobę, wymieniane są też inne stanowiska.  Pielęgniarki znalazły się na szarym końcu. Wychodziłoby na to, że każda z nich otrzymała 221 zł.

Zostałyśmy potraktowane tak, jakby nas w ogóle nie było i nie uczestniczyłybyśmy w procesie leczenia pacjenta. A przecież wszyscy powinniśmy być traktowani jako jeden zespół

- skomentowała Agnieszka Olchin.

Pielęgniarka: Traktują nas zupełnie lekceważąco

Dodaje, że nawet te 221 zł na osobę to fikcja, bo ona i jej koleżanki nie dostały nic. Pielęgniarka zapytała o to zastępcę dyrektora ds. ekonomicznych Cezarego Rzemka, którego podpis widnieje pod pismem. - Dyrektor powiedział, że nie będzie się już w szczegóły bawił. Traktują nas zupełnie lekceważąco - stwierdziła pielęgniarka. Co na to wszystko dyrekcja białostockiego szpitala?

WP zapytała o to, jakie były zasady premiowania w placówce oraz jaki okres obejmuje tabela z premiami, ale Cezary Rzemek odmówił komentarza i odesłał z pytaniami do rzecznika prasowego Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, który jest organem prowadzącym szpital. Ten z kolei skierował dziennikarzy do oświadczenia podpisanego przez Cezarego Rzemka, który podkreślił w nim, że  "praca personelu pielęgniarskiego jest kluczowa i niezbędna". 

Więcej o: