To koniec taniego tankowania w Niemczech. Rząd przyznaje: Nie stać nas na dalsze dotowanie paliw

30 czerwca o północy w Niemczech wygasa ulga paliwowa, która przez dwa miesiące obniżała ceny na stacjach o prawie 17 eurocentów za litr. Koalicja CDU i SPD przyznaje wprost - nie stać jej na przedłużenie tego programu. Bundestag może zebrać się w trybie awaryjnym nawet w środku wakacji, jeśli ceny po 1 lipca wymkną się spod kontroli.
Kwiecień 2026. Niemcy , Pasewalk. 28 km od granicy polsko - niemieckiej. Stacja paliw Agip . Ceny paliw były wtedy wyższe o około 3 zlote na litrze w stosunku do cen w Polsce
Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Wyborcza.pl

„Po długich dyskusjach zdecydowaliśmy, że zniżka na paliwo wygaśnie zgodnie z planem 30 czerwca" – wyjaśnili wiceprzewodniczący klubów parlamentarnych Sepp Müller (CDU) i Armand Zorn (SPD) w rozmowie z gazetą „Bild".

Müller podkreślił, że zniżka na paliwo owszem, sprawdziła się, ale jej dalsze obowiązywanie nie byłoby rozsądne pod względem finansowym. „W obecnej sytuacji nie możemy sobie pozwolić na zaciąganie długu" – skwitował.

Obaj politycy ostrzegli firmy naftowe przed drastycznym wzrostem cen po wygaśnięciu rabatu i zapewnili, że koalicja jest gotowa powstrzymać takie zjawisko. „Jeśli sytuacja zmieni się dramatycznie po 1 lipca, możemy szybko zareagować. Dotyczy to również letnich wakacji i przerwy w obradach parlamentu". W takim przypadku Bundestag mógłby zostać zwołany na sesję nadzwyczajną. „Zakładamy, że kraje związkowe w Bundesracie to poprą" – dodali.

Zobacz wideo

Jakie rozwiązania są możliwe? 

Niemieccy politycy rozważają różne opcje, w tym ukierunkowane dotacje dla kierowców o najniższych dochodach czy wprowadzenie pułapu cen paliw. Nadal nie wiadomo, jakie dokładnie kroki zostaną podjęte w przypadku kolejnego szoku cenowego. Müller i Zorn nie określili konkretnego progu, po przekroczeniu którego rząd zamierza podjąć działania.

Niemiecki dziennik gospodarczy „Handelsblatt" twierdzi, że na liście rozważanych środków znajduje się również specjalny podatek od zysków spółek naftowych. W razie potrzeby Bundestag mógłby zwołać nadzwyczajne posiedzenie – nawet w trakcie trwania przerwy wakacyjnej.

Ulga akcyzowa na paliwo obowiązuje w Niemczech od 1 maja. Jej celem było uchronienie kierowców przed drastycznymi podwyżkami na stacjach. Rząd koalicyjny obniżył podatek akcyzowy o prawie 17 centów za litr. Zniżka została pierwotnie zatwierdzona na dwa miesiące i szacuje się, że będzie kosztować państwo 1,6 miliarda euro.

Rozwiązanie to budzi jednak kontrowersje. Według Instytutu ifo – jednego z największych niemieckich ośrodków analitycznych zajmujących się gospodarką – tylko część tej kwoty faktycznie trafiła do konsumentów o najniższych dochodach.

Ze zniżki korzystają przede wszystkim osoby dużo jeżdżące oraz właściciele pojazdów o wysokim zużyciu paliwa. Co więcej, niższe ceny stwarzają nieadekwatne zachęty: kierowcy mają zwyczajnie mniej powodów, by oszczędzać paliwo.

Czy Niemcy znajdą się w recesji? 

Gwałtowny wzrost cen energii wywołany wojną z Iranem przejściowo wpycha Niemcy w recesję – wynika z najnowszej prognozy berlińskiego instytutu DIW.

– To, że gospodarka w tym roku w ogóle jeszcze rośnie, zawdzięczamy wyłącznie sektorowi publicznemu – powiedziała główna ekonomistka DIW Geraldine Dany-Knedlik, cytowana przez serwis Deutsche Welle. Instytut przewiduje obecnie wzrost PKB w 2026 r. na poziomie zaledwie 0,5 proc., a w przyszłym roku na poziomie 0,8 proc.

Deutsche Welle przypomina, że jeszcze w marcu, krótko po wybuchu konfliktu z Iranem, DIW zakładał wzrost o 1,0 proc. w tym roku oraz 1,4 proc. w 2027 r.

– Gwałtowny wzrost cen energii wyraźnie hamuje ożywienie, ale nie mamy do czynienia z powtórką z lat 2022–2023 – wyjaśniła Dany-Knedlik. Jak dodała: „Szok jest mniejszy, dostawy energii są nadal zabezpieczone, a Niemcy są dziś mniej uzależnione od importu paliw kopalnych niż na początku wojny w Ukrainie".

Według analityków rosnące wydatki na obronność oraz – z opóźnieniem – środki ze specjalnego funduszu na infrastrukturę i neutralność klimatyczną zapewnią gospodarce niewielki wzrost. Z kolei konsumpcja prywatna ożywia się bardzo powoli.

W scenariuszu negatywnym DIW ocenia, że niemiecka gospodarka mogłaby się w 2026 r. skurczyć nawet o około 0,5 proc. Warto przy tym pamiętać, że Niemcy pozostają największym partnerem gospodarczym Polski.

Więcej o: