Założona za czasów prezesury Obajtka szwajcarska spółka Orlenu OTS zdefraudowała 1,6 mld zł. Ropa, za którą zapłacił koncern, nigdy do niego nie trafiła. Jak się dowiedział Onet, przed utworzeniem w Szwajcarii OTS kierownictwo Orlenu było ostrzegane przez Biuro Kontroli i Bezpieczeństwa (BKiB). To specjalna wewnętrzna komórka polskiej spółki, w której pracują byli lub obecni funkcjonariusze służb specjalnych i która ma zabezpieczać najważniejsze interesy koncernu, a którą Onet nazwał "orlenowską bezpieką".
BKiB raportowało, że istnieje niebezpieczeństwo, że OTS zostanie wykorzystana do udziału w obrocie ropą pochodzącą z krajów objętych międzynarodowym embargiem, takich jak Iran. Źródłem problemów był prezes szwajcarskiej spółki Samer A. Jak twierdziło BKiB, mężczyzna był podejrzewany o kontakty z terrorystyczną i finansowaną przez Iran organizacją Hezbollah. Miał być też zamieszany w obrót ropą z Iranu. Ponadto Samer A. jest podejrzany o udział w karuzeli VAT.
BKiB zwróciło też uwagę na podejrzanie wysoką pensją kierownictwa w szwajcarskiej spółce. Ponadto samo powołanie spółki wg raportu mogło być niezgodne ze strategią PKN Orlen. "Istnieje potencjalne ryzyko, że nie jest to projekt ekonomicznie uzasadniony z punktu widzenia biznesowego, ale umotywowany innymi przesłankami, które mogą świadczyć o materializowaniu się ryzyka nadużyć" - czytamy w raporcie cytowanym przez Onet.
W związku ze wszystkim powyższym BKiB odradzało zakładania w Szwajcarii spółki OTS. Jedno ze źródeł Onetu twierdzi, że gdyby w spółce obowiązywały "standardy weryfikacji kontrahentów", to najpewniej udałoby się ustalić, że pośrednik z Dubaju nie jest godny zaufania i nie należy mu przelewać niemal 240 mln dolarów zaliczki, bo nie gwarantuje wypełnienie kontraktu. Ostrzeżenia w tej sprawie miały trafić też na biurka premiera, ministrów i szefów służ bezpieczeństwa.
Nie można wykluczyć, że projekt ma na celu wyprowadzenie środków z PKN Orlen, a tym samym istnieje wysokie ryzyko defraudacji
- miała brzmieć treść tajnej notatki skierowanej do najważniejszych ludzi w państwie.
Z rządowej notatki wynika, że pomysł utworzenia OTS miał wyjść od Michała Roga, ówczesnego członka zarządu Orlenu ds. handlu i logistyki, wobec którego toczy się śledztwo w warszawskiej prokuraturze. Jego przedmiotem jest zorganizowana grupa przestępcza ustawiająca przetargi, która miała działać do ochrony Michała Roga.
Libańczyk powiązanym z organizacją Hezbollah, podejrzewany o udział w omijaniu międzynarodowych sankcji nałożonych na Iran (sprzedaż ropy irańskiej jako pochodzącej z Jemenu)
- pisali o Samerze A. autorzy listu do prezesa PiS.
Samer A. to biznesmen z polskim obywatelstwem, który mieszkał w Bahrajnie i Szwajcarii. "Rzeczpospolita" informowała w połowie kwietnia, że ABW ostrzegała Daniela Obajtka przed zatrudnianiem mężczyzny w Orlenie, ponieważ Samer A. "miał być podejrzewany o związki z arabskim ekstremizmem". Ustalono, że informacje na ten temat pochodziły od polskich oraz amerykańskich służb wywiadowczych. - Władze Orlenu zignorowały ostrzeżenie - powiedziała w rozmowie z "Rzeczpospolitą" osoba znająca kulisy całej sprawy.
Radio ZET ustaliło z kolei, że Samer A. był ścigany listem gończym. Poinformowano, że biznesmen usłyszał zarzuty dotyczące udziału w grupie przestępczej, wyłudzenia podatku VAT, poświadczenia nieprawdy w dokumentach i prania pieniędzy pochodzących z przestępstw. Radio ZET dodało, że zatrzymanie byłego prezesa OTS przez Centralne Biuro Śledcze Policji "nie miało związku ani z działalnością Orlenu, ani dla Orlenu".
Orlen Trading Switzerland GmbH to szwajcarska spółka zależna Orlenu. Orlen poinformował 10 kwietnia, że OTS wydała 1,6 mld zł na przedpłaty za ropę oraz produkty ropopochodne, których nigdy nie otrzymała. To naraziło cały koncern na straty finansowe i zmusiło Orlen do skorygowania wyników finansowych za 2023 rok o kwotę utraconą przez OTS.
- Decyzja o powołaniu spółki OTS została podjęta przez cały, 11-osobowy zarząd ORLENU, po przeprowadzeniu szczegółowych analiz oraz według procedury zgodnej z obowiązującym w spółce ładem korporacyjnym. Proces powoływania spółki OTS trwał rok. Jako zarząd kierowaliśmy się chęcią wyeliminowania pośredników. Przyjętą normą jest, że duże koncerny również posiadają swoje spółki traderskie - skomentował sprawę Daniel Obajtek w odpowiedzi na pytania Onetu.