Jednym z tematów kampanii poprzedzającej wybory do Parlamentu Europejskiego jest debata wokół wejścia Polski do strefy euro. O zdanie w tej kwestii zapytany został na antenie TVN24 Andrzej Domański. - W tej chwili jestem przeciwnikiem wchodzenia do strefy euro - zadeklarował minister finansów i stwierdził, że jest to "temat zastępczy, cynicznie wykorzystywany przez PiS".
Domański zapewnił, że "generalnie jest zwolennikiem złotego". - Uważam, że polski złoty odegrał istotną rolę w tłumieniu zewnętrznych szoków ekonomicznych. W momencie, kiedy w gospodarce światowej dzieje się źle, złoty traci na wartości, dzięki czemu polski eksport szybko rusza. Dzięki temu między innymi uniknęliśmy recesji w czasie dużego kryzysu finansowego - wytłumaczył swoje stanowisko.
Minister Finansów poinformował, że "w tej chwili nie ma żadnej dyskusji o przyjmowaniu euro". - Polska gospodarka w tej chwili nie jest gotowa, żeby wejść do strefy euro. Jako minister finansów oczywiście miałbym argumenty za tym, aby budżet korzystał na wejściu do strefy euro. Mielibyśmy niższe koszty pozyskiwania długu na rynkach, natomiast, tak jak powiedziałem, w chwili obecnej takiej dyskusji nie prowadzimy - zaznaczył.
Domański został zapytany przez prowadzącego program Konrada Piaseckiego, czy zgadza się w tym obszarze z prezesem Narodowego Banku Polskiego. Dziennikarz przypomniał, że na siedzibie banku centralnego wisi baner, który informuje, że państwa spoza strefy euro rozwijają się lepiej. - Zgadzam się z Adamem Glapińskim w tym, że w tej chwili wchodzenie do strefy euro jest nieuzasadnione. I pewnie nie zgadzam się z nim w tym, że jest to temat zastępczy - odpowiedział minister finansów.
Prowadzący zapytał również ministra Domańskiego, czy zgadza się z postulatem swojego środowiska politycznego o konieczności postawienia prezesa NBP przed Trybunałem Stanu. Pociągnięcie Glapińskiego do odpowiedzialności było jedną z obietnic Koalicji Obywatelskiej przed wyborami parlamentarnymi. Jak informowaliśmy na next.gazeta.pl, wniosek w tej sprawie trafił już do Sejmu. Więcej na ten temat w poniższym artykule:
Domański nie chciał jednak skomentować polityki NBP. - Dla stabilności finansów publicznych bardzo istotne jest to, aby minister finansów nie wchodził w bezpośredni konflikt z NBP, w tym również z prezesem, dlatego że na to, o czym dzisiaj rozmawiamy, patrzą również rynki finansowe, inwestorzy, którzy kupują lub nie nasze obligacje skarbowe. I taki konflikt na szczycie pomiędzy prezesem NBP a ministrem finansów nie jest nam jako państwu do niczego potrzebny - wyjasnił.
Minister finansów podkreślił, że jego resort współpracuje z NBP na wielu płaszczyznach oraz że wiele zespołów działa wspólnie na rzecz rozwoju polskiej gospodarki. - Więc tutaj na krytykę pana prezesa Glapińskiego z mojej strony pan mnie nie namówi - podsumował Domański.