"Szacujemy, że w scenariuszu przedstawionym przez MKiŚ wzrost cen prądu i gazu podbije CPI (inflację konsumencką) o ok. 1,7 pkt. proc. względem scenariusza wydłużenia mrożenia cen energii na obecnym poziomie. Przyjmujemy szacunki ministerstwa jako nowy scenariusz bazowy, co przesuwa ścieżkę inflacji na druga połowę 2024 roku w górę o ok. 1 pkt. proc., względem naszych wcześniejszych oczekiwań" - czytamy w Dzienniku ING z 7 maja 2024 roku.
Oznacza to, że w grudniu 2024 inflacja CPI może być zbliżona do 5,5 proc. r/r. Nadal oczekujemy, że do końca 2024 stopy NBP pozostaną bez zmian
- podsumowują eksperci ING.
Tuż po majówce dowiedzieliśmy się, o ile zdaniem rządu wzrosną rachunki za prąd w tym roku. "Rachunki za prąd większości odbiorców w gospodarstwach domowych wzrosną w II połowie 2024 r. o ok. 29 proc. względem I połowy 2024 r., a rachunki za paliwo gazowe o 15 proc. wobec ceny płaconej w I półroczu 2024 r." - napisano w Ocenie Skutków Regulacji (OSR) do najnowszego projektu ustawy o bonie energetycznym autorstwa resortu klimatu.
W Ocenie Skutków Regulacji napisano także, że proponowane rozwiązania zobligują przedsiębiorstwa energetyczne do złożenia wniosków o zmianę taryfy obrotu energią elektryczną, z okresem obowiązywania wydłużonym do 31.12.2025 r. zamiast obecnie obowiązującej taryfy na okres 1.01-31.12.2024 r. "Biorąc pod uwagę aktualne warunki rynkowe, zakłada się, że w efekcie taryfa mogłaby ulec istotnemu obniżeniu z obecnego poziomu 739 zł/MWh do szacowanego poziomu poniżej 600 zł/MWh.
Dodatkowo założono przedłużenie obowiązywania ceny maksymalnej za energię elektryczną w okresie lipiec-grudzień 2024 r., na poziomie 500 zł/MWh dla gospodarstw domowych (odejście od mechanizmu mrożenia cen i stawek opłat) oraz na poziomie 693 zł/MWh dla jednostek samorządu terytorialnego oraz podmiotów użyteczności publicznej, a także sektora MŚP" - czytamy w OSR. Gdyby nie bon energetyczny, to wysokość rachunków za energię elektryczną dla większości odbiorców w gospodarstwach domowych wzrosłaby aż o ok. 62 proc. względem rachunków w I półroczu 2024 r. W przypadku gazu opłaty wzrosłyby średnio o około 45 proc.
Natomiast jeśli chodzi o taryfy dla ciepła, to zaznaczono, że "wygaśnięcie dotychczasowych instrumentów wsparcia spowodowałoby, że w skrajnych przypadkach generowałoby to podwyżkę 300 zł/GJ, co dla statycznego zużycia rocznego na poziomie 30 GJ/rok oznacza 9.000 zł w roku".
We wtorek projektem dotyczącym bonu energetycznego ma zająć się rząd. Wsparcie w postaci świadczenia pieniężnego trafi do gospodarstw, których dochody nie przekraczają 2500 złotych na osobę w gospodarstwie jednoosobowym albo 1700 złotych na osobę w gospodarstwie wieloosobowym. Bon ma wynieść od 300 do 600 złotych. Jego beneficjentami będą nie tylko gospodarstwa domowe o niskich dochodach, lecz także odbiorcy wrażliwi i gospodarstwa, które z uwagi na nadmetraż przypadający na osobę zostały wykluczone z przyznania dodatku mieszkaniowego.
Wyższe wartości bon energetyczny będzie miał w przypadku, gdy główne źródło ogrzewania danego gospodarstwa domowego jest zasilane energią elektryczną i jest wpisane lub zgłoszone do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków. Wtedy będzie to 600 zł dla gospodarstwa jednoosobowego, 800 zł dla gospodarstwa dwu-, trzyosobowego, 1000 zł dla gospodarstwa cztero-, pięciosobowego osobowego i 1200 zł dla sześcioosobowego i więcej. Obecna tarcza energetyczna, która zamraża ceny za prąd na poziomie z 2022 roku, obowiązuje jedynie do końca czerwca. Koszt bonu energetycznego ma wynieść 8,2 mld zł. Dofinansowanie trafi do 3,5 mln Polaków.