Zwolnienia grupowe dotykają całą Polskę, ale ostatnio najgorzej jest w Krakowie. W samym tylko styczniu i lutym zwolnienia grupowe objęły tam 986 osób. To więcej niż w całym zeszłym roku, gdy w ten sposób pracę straciły 954 osoby. Za Krakowem w tym smutnym rankingu znajdują się Warszawa, gdzie zwolniono 627 osób oraz Olsztyn, gdzie zwolnienia grupowe dotknęły 447 osób. Dane dotyczące zmian na rynku pracy szczegółowo opisał Grodzki Urząd Pracy w Krakowie w najnowszym wydaniu Krakowskiego Obserwatorium Rynku Pracy.
Według autorów raportu, to głównie czynniki ekonomiczne wpływają na to, że firmy przeprowadzają zwolnienia grupowe. Obserwowany w ostatnich latach wzrost kosztów surowców, produktów i usług wywołały wysoką inflację, a to doprowadziło do konieczności podnoszenia wynagrodzeń np. pensji minimalnej. "Mogło to spowodować, że pracodawców nie jest stać na zatrudnianie dotychczasowej liczby pracowników i w drodze redukcji etatów poszukują oni oszczędności, pozwalającej na zachowanie rentowności" - wskazują autorzy raportu.
Niektórzy przedsiębiorcy decydują się też na przeniesienia wydziałów lub całości przedsiębiorstw do państw, gdzie koszty płacy oraz inne warunki ekonomiczne pozwolą im na prowadzenie biznesu na tą samą lub nawet większą skalę, przy zachowaniu podobnych nakładów finansowych. Takimi kierunkami są zwłaszcza kraje azjatyckie.
Za inny powód zwolnień grupowych autorzy raportu wskazują rozwój technologiczny. Pandemia sprawiła, że spadło zapotrzebowanie na pracę świadczoną w tradycyjnych placówkach, punktach, siedzibach, bo można wykonywać ją zdalnie. Dodatkowo rozwój sztucznej inteligencji sprawił, że praktycznie zastąpiła ludzi pracujących w obszarach infolinii i czatów.
"Ponadto coraz szerzej następuje w przemyśle automatyzacja i mechanizacja produkcji. To, co jeszcze niedawno wykonywali ludzie, często produkowane jest obecnie na linii produkcyjnej, o dużej wydajności, powtarzalności i niezawodności, natomiast personel tę linię obsługujący jest często nieliczny" - czytamy w raporcie, który analizuje powody zwolnień grupowych.
Poniekąd potwierdza to przykład Krakowa. Zwolnienia grupowe w styczniu i lutym dotyczyły branż zajmujących się m.in. realizacją projektów budowlanych związanych ze wznoszeniem budynków, produkcją wyposażenia elektrycznego i elektronicznego do pojazdów silnikowych czy działalnością związaną z oprogramowaniem.
Są podstawy, żeby spojrzeć w przyszłość z nadzieją. W marcu w Krakowie zwolnienia grupowe objęły zdecydowanie mniej osób, bo 154. "Widoczne w ostatnim miesiącu kwartału zmniejszenie rozmiaru zwolnień grupowych pozwala spojrzeć w przyszłość nieco pozytywniej i uznać, że solidne podstawy lokalnego rynku pracy okażą się silniejsze od tymczasowych trudności" - mają nadzieję autorzy raportu.
Miejsc pracy w Krakowie zresztą nie brakuje. Wiele branż ma potężne wakaty. W raporcie wskazano, że najwięcej wolnych miejsc pracy dotyczy: kierowców samochodu osobowego (102), taksówkarzy (82), specjalistów do spraw sprzedaży oraz pracowników produkcji (62) oraz kurierów (55) i robotników budowlanych (47).
Pomimo bowiem tak znaczących zwolnień stopa bezrobocia wzrosła nieznacznie. W trakcie I kwartału 2024 roku w Grodzkim Urzędzie Pracy w Krakowie zarejestrowano 5069 osób bezrobotnych, a wyrejestrowano 3850 bezrobotnych. Poziom rejestracji wzrósł jednak w I kwartale 2024 roku w stosunku do IV kwartału 2023 roku o 997 osób. Na koniec marca 2024 roku stopa bezrobocia w Krakowie wyniosła w związku z tym 2,1 proc. W ostatnim kwartalne poprzedniego roku stopa bezrobocia była na poziomie 1,9 proc. Oznacza to delikatny wzrost. Autorzy raportu podkreślali też, że "w pierwszych miesiącach poszczególnych lat stopa bezrobocia zwykle była wyższa od tej z późniejszych części roku".