Daniel Obajtek pod lupą prokuratury. Sprawdzą, czy były prezes Orlenu nie złożył fałszywych zeznań

Jak ustalił dziennikarz Radia ZET, Prokuratura Okręgowa wszczyna śledztwo przeciwko Danielowi Obajtkowi. Sprawdzane będzie, czy były prezes Orlenu nie złożył przed sądem fałszywych zeznań.
Daniel Obajtek
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

"Jest śledztwo dot. złożenia przed sądem fałszywych zeznań ws. zatrudnienia w Orlenie Aleksandry Dołhan i Zdzisława Nisztora. To pokłosie rozmowy nagranej w gabinecie Daniela Obajtka" - poinformował na X Mariusz Gierszewski, dziennikarz Radia ZET. Pierwsze przesłuchania w tej sprawie mogą odbyć się jeszcze w środę 15 maja. Prokuratorzy po przejściu tego etapu zdecydują, w jakim charakterze będzie występował w sprawie Daniel Obajtek, były prezes Orlenu i kandydat PiS do europarlamentu.

Obajtek może odpowiedzieć z artykułu 233 Kodeksu karnego, paragraf 1, mówiącego, że "kto, składając zeznanie mające służyć za dowód w postępowaniu sądowym lub w innym postępowaniu prowadzonym na podstawie ustawy, zeznaje nieprawdę lub zataja prawdę, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8".

Zobacz wideo Krzysztof Kwiatkowski: Daniel Obajtek będzie się musiał zjawić w prokuraturze

Daniel Obajtek będzie sprawdzany przez prokuraturę. Chodzi o składanie fałszywych zeznań

Sprawa dotyczy zawiadomienia o podejrzenie popełnienia przestępstwa przez Daniela Obajtka, które złożył, Grzegorz Jakubowski, dziennikarz i były likwidatora Radia dla Ciebie. W jego ocenie Daniel Obajtek skłamał podczas składania zeznań w charakterze świadka 11 maja 2023 roku. Wypowiedź dotyczyć miała znajomości i relacji byłego prezesa PKN Orlen z dziennikarzem Piotrem Nisztorem.

Obajtek zeznawał w sprawie wytoczonej właśnie z powództwa Piotra Nisztora. Pozwanym był natomiast sam Grzegorz Jakubowski. Według informacji uzyskanych przez dziennikarzy Radia ZET dawny szef koncernu zeznawał przed sądem, że nigdy nie odbywał nieformalnych spotkań z Nisztorem oraz że nie był zaangażowany w zatrudnienie jego żony i ojca. "Znam Piotra Nisztora tylko ze względu na wywiady, które udzielałem w TV Republika, nie przypominam sobie, w którym roku. Nie jesteśmy na 'ty', nie ma między nami bliskiej relacji" - czytamy we fragmencie zeznań opublikowanym przez portal Onet.

Stoi to jednak w sprzeczności z treścią rozmowy między Nisztorem a Obajtkiem, którą ujawniły niedawno media. Jak informowaliśmy na portalu Next.gazeta.pl, nagranie ze spotkania zarejestrowane zostało w gabinecie byłego prezesa koncernu w czerwcu 2018 roku. Podczas niego dziennikarz miał prosić Obajtka o zatrudnienie w spółce członków swojej rodziny. - Coś jej zaproponujemy, za trzy miesiące będzie miała upload, dostanie trzydzieści procent więcej, czy czterdzieści. My o nią zadbamy (...) Będzie wśród swoich, przyjacielu, my jej nie zrobimy krzywdy - zapewniał szef Orlenu w rozmowie mającej dotyczyć żony Nisztora, Aleksandry Dołhan. 

30 kwietnia Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście odmówiła zajęcia się sprawą. Postanowienie o wszczęciu śledztwa wydała dopiero Prokuratura Okręgowa w Warszawie w środę 15 maja. I to od razu w dwóch wątkach, każdy z nich dotyczy składania fałszywych zeznań. 

"Prezes nie podejmuje decyzji o zatrudnieniu danego pracownika"

We fragmencie zeznań opublikowanym przez Onet Obajtek zaprzecza jednak znajomości z rodziną dziennikarza. "Mam 65 tys. ludzi w grupie. Są ściśle określone zasady rekrutacji. Prezes nie podejmuje decyzji o zatrudnieniu danego pracownika. Decyzyjność prezesa kończy się, jeśli chodzi o kwestie zwiększenia lub zmniejszenia etapizacji. Po raz pierwszy dzisiaj zobaczyłem ojca Piotra Nisztora i jego żonę. Nigdy nie miałem z nimi żadnego kontaktu" - mówił przed sądem.

Daniel Obajtek poinformował 15 marca, że złożył zawiadomienie do prokuratury w sprawie ujawnienia taśm z zapisem rozmowy z Piotrem Nisztorem. "Nielegalne nagrywanie prezesa największej spółki w Polsce i regionie, w jego gabinecie jest patologią samą w sobie. Ale przekazywanie tych nagrań 'dziennikarzom' to już skrajna patologia i zaprzeczenie wszelkich zasad funkcjonowania kraju, służb, instytucji" - napisał były prezes Orlenu w mediach społecznościowych. 

Więcej o: