Prokuratura wie, gdzie jest Daniel Obajtek. Były prezes Orlenu sam podał śledczym adres

Prokuratura ustaliła miejsce pobytu Daniela Obajtka - poinformowało Radio ZET. Były prezes Orlenu miał ujawnić adres w związku z toczącą się sprawą, w której ma zeznawać jako świadek. "Falstart prokuratury" - napisał Daniel Obajtek.
Daniel Obajtek (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Po aferze związanej z utratą przez Orlen 1,5 miliarda złotych były prezes spółki Daniel Obajtek przestał pokazywać się publicznie. Polityk był nieobecny nawet podczas konwencji wyborczej PiS w Kielcach, która odbyła się na początku maja. Michał Szczerba z KO twierdził, że były szef Orlenu prowadzi kampanię wyborczą do Parlamentu Europejskiego poza granicami Polski i "schronił się u Orbana". Natomiast sam Daniel Obajtek wstawiał materiały sugerujące, że jest nadal w Polsce, między innymi w gminie Dynów. Według doniesień Radia ZET prokuratura ustaliła miejsce pobytu byłego prezesa Orlenu.

Zobacz wideo Prawo do posiadania mieszkania – upadek brytyjskiego mieszkalnictwa

Daniel Obajtek ujawnił swój adres prokuraturze? 

Dziennikarz Radia ZET Mariusz Gierszewski poinformował, że Daniel Obajtek podał swój adres do korespondencji na doniesieniu, które zostało wysłane do Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Śledczy skierowali tam wezwanie na przesłuchanie byłego prezesa Orlenu w charakterze świadka. Obecnie prokuratura pracuje nad dwiema sprawami. Jedna z nich dotyczy podejrzenia, że polityk składał fałszywe zeznania. Za to przestępstwo grozi kara do ośmiu lat pozbawienia wolności. 

Prokuratura bada sprawę fałszywych zeznań. Daniel Obajtek twierdzi, że to nagrania są fałszywe

Dziennikarz i były likwidator Radia dla Ciebie Grzegorz Jakubowski zawiadomił prokuraturę, że Daniel Obajtek złożył fałszywe zeznania w maju 2023 roku przed Sądem Rejonowym dla Warszawy Śródmieścia. Były prezes Orlenu miał zapewniać, że nie spotykał się z Piotrem Nisztorem, ani nie angażował się w zatrudnienie jego żony i ojca, co jest sprzeczne z nagraniami z 2018 roku opublikowanymi w tym roku przez Onet. Piotr Nisztor miał na nich prosić Daniela Obajtka o zatrudnienie w spółce członków swojej rodziny.

- Coś jej zaproponujemy, za trzy miesiące będzie miała upload, dostanie trzydzieści procent więcej, czy czterdzieści. My o nią zadbamy (...) Będzie wśród swoich, przyjacielu, my jej nie zrobimy krzywdy - miał zapewniać szef Orlenu w rozmowie dotyczącej żony dziennikarza. Teraz według doniesień Radia ZET prokuratura chce sprawdzić, czy na nagraniach mających pochodzić z podsłuchu w gabinecie Daniela Obajtka, słychać jego głos. 

Daniel Obajtek w marcu zawiadomił prokuraturę o "podejrzeniu popełnienia przestępstw przez funkcjonariuszy CBA w związku z założeniem przez nich nielegalnego podsłuchu". Natomiast w czwartek 16 maja były prezes Orlenu dodał wpis dotyczący działań śledczych, w których stwierdził, że nagrania są fałszywe. "Falstart prokuratury. W gorącym maju prokuratura podgrzewa atmosferę przed wyborami do PE. Najpierw do ustalenia, kto nagrywał i fałszował nagrania. Czekam na wyjaśnienie sprawy podsłuchów" - napisał Daniel Obajtek.

Więcej o: