Film "Super Size Me" z 2004 roku był jednym z najgłośniejszych dokumentów ostatniego dwudziestolecia. Jego reżyser i główny bohater przez cały miesiąc żył na diecie składającej się z jedzenia McDonald's, aby sprawdzić, jak wpłynie to na jego organizm. Przytył 11 kilogramów. Miał problem z ciśnieniem i cholesterolem, a lekarze powiedzieli mu, że jeśli nie zakończy 30-dniowego eksperymentu, jego zdrowie będzie zagrożone.
Walka z fast foodami i pokazywanie szkodliwości takiej diety była motorem napędowym twórczości Morgana Spurlocka. Oprócz filmu "Super Size Me", za którym dostał nominacje do Oscara, nakręcił także film "Super Size Me 2: Holy Chicken!", w którym przyjrzał się branży hodowli i przetwórstwa kurcząt. Był to jego ostatni film. Napisał także książkę "Życie w fast foodzie". Wyreżyserował łącznie ponad 20 filmów i dokumentów, w tym "Gdzie jest Osama bin Laden" z 2008 roku.
Jego filmu były w pewien sposób przełomowe i sprawiły, że klienci zaczęli oczekiwać od restauracji typu fast food, aby jedzenie było lepszej jakości. Zapytany jednak w 2019 roku Morgan Spurlock czy jedzenie rzeczywiście stało się zdrowsze, dzięki jego filmom odpowiedział - "cóż, marketing z pewnością tak", cytuje CBS.
"Morgan dał tak wiele poprzez swoją sztukę, pomysły i hojność. Świat stracił prawdziwego geniusza twórczego i wyjątkowego człowieka" - przekazał jego brat BBC. Reżyser zmarł w wieku 54 lat z powodu choroby nowotorowej. Pozostawił po sobie dwóch synów, Lakena i Kallena.
Morgan Spurlock był także bohaterem skandalu. W 2017 roku przyznał się, że był oskarżony o gwałt, zakończył proces dotyczący molestowania seksualnego, był niewierny swoim żonom i dziewczynom oraz rzucał seksistowskie uwagi w stronę kobiet podczas pracy.