Jak przypomina Onet, lipcowa waloryzacja emerytur odbędzie się ze względu na coroczną waloryzację kapitału zgromadzonego w ramach składek emerytalnych i rentowych. Podwyżka świadczeń dotyczy środków zebranych do 31 grudnia zeszłego roku, a do konta ZUS dopisywana jest 1 dnia czerwca. Świadczenie dotyczy osób, które na emeryturę przejdą w drugiej połowie roku.
Waloryzacja kapitału emerytalnego w 2024 roku wyniosła rekordowe 14,9 proc. wartości zgromadzonych środków. Ma to oznaczać, że świadczenie części przyszłych emerytów zwiększyło się nawet o kilkaset złotych.
Prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Zbigniew Derdziuk informuje, że do lipcowej waloryzacji przyjęto kwoty składek na ubezpieczenie emerytalne, kapitału początkowego oraz środków na subkoncie zapisane na dzień 31 stycznia 2023 roku. Pod uwagę wzięto także wskaźniki 114,87 proc. dla składek emerytalnych i kapitału początkowego oraz 109,91 proc. dla środków na subkoncie.
Za przykład ZUS podał, że osoba, która zgromadziła 450 tys. zł, uzyska dodatkowo niemal 67 tys. zł. Jeśli inny świadczeniobiorca zbierze w formie składek i kapitału początkowego aż 850 tys. zł to za sprawą waloryzacji otrzyma ponad 126 tys. zł.
- W przypadku osoby, która zgromadziła na swoim koncie 450 tys. zł kapitału, tegoroczna waloryzacja składek pozwoli obliczyć emeryturę wyższą nawet o ponad 250 zł dla osoby w wieku 60 lat lub ponad 300 zł dla osoby w wieku 65 lat - wyjaśnia Zbigniew Derdziuk - Z kolei osoba, która ma na koncie 850 tys. zł, może otrzymać świadczenia wyższe o około 480-580 zł.