Rośnie skłonność do nieetycznych działań, pogarszają się standardy uczciwości w firmach - m.in. takie wnioski płyną z raportu firmy doradczej EY opartego na Światowym Badaniu Uczciwości w Biznesie 2024. Badanie oparto o blisko 5,5 tys. wywiadów z członkami zarządów, przedstawicielami kadry kierowniczej wyższego szczebla, menedżerami i pracownikami dużych spółek i instytucji publicznych z 53 krajów całego świata. W Polsce ankieterzy przeprowadzili 100 wywiadów.
Wyniki raportu podaje "Rzeczpospolita". Wynika z niego, że 53 proc. członków zarządów, kadry kierowniczej czy pracowników dużych spółek i instytucji publicznych w Polsce dopuszcza możliwość nieuczciwego działania w celu poprawy perspektywy rozwoju swojej kariery lub wynagrodzenia. Jednocześnie ten odsetek jest dużo wyższy od średniej dla wszystkich badanych krajów z całego świata (38 proc.). To także wzrost aż o 20 pkt proc. względem wyniku dla Polski z 2022 r. Wtedy było to 33 proc.
Co drugi badany w Polsce twierdzi, że w jego firmie pracują menedżerowie, którzy poświęciliby uczciwość dla krótkoterminowych prywatnych wpływów. To również sporo wyższy odsetek niż w krajach rozwiniętych (39 proc.), a także w innych krajach Europy Wschodniej. Jeśli chodzi takie incydenty jak poważne oszustwo czy naruszenie przepisów, w ciągu ostatnich dwóch lat na świecie, także w Polsce, doświadczyła mniej więcej 1/5 firm.
Z raportu wynika także, że tylko 27 proc. badanych z Polski odpowiedziało twierdząco na pytanie, czy w ostatnich dwóch latach nastąpił znaczny wzrost standardów zachowań, których pracownicy oczekują od kierownictwa. W skali globalnej odpowiedziało tak 49 proc. Spytano także o to, czy pracownicy danej firmy uczciwie wykonują swoją pracę. "Tak" odpowiedziało 72 proc. ankietowanych, w poprzednim badaniu było to 82 proc. Zdaniem Łukasza Bernatowicza, prezesa Związku Pracodawców Business Centre Club, "to zaskakujące i dość przerażające wyniki", ale jego zdaniem "przykład idzie z góry" a "menedżerowie, członkowie kadr zarządzających i kierowniczych widzieli, co dzieje się w kraju".
- Jeśli na przykład w spółkach Skarbu Państwa nie zasługi, nie merytoryczne umiejętności, lecz powiązania polityczne czy rodzinne dawały gwarancje zatrudnienia i awansu, czego doświadczaliśmy przez ostatnie osiem lat, to była to szalenie destrukcyjna praktyka, która niestety przenosiła się również do prywatnych firm i w ogóle do życia codziennego - ocenił. Z kolei Marek Kowalski, przewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich uważa, że "cwaniactwo zaczęło być trendy" i jeśli "nie będziemy się przyglądać tym, którzy dzisiaj wchodzą do zarządów i kierownictw spółek Skarbu Państwa, to jutro poczują się bezkarni i będą robili to samo". Niedawno informowaliśmy, że w wyniku licznych nieprawidłowości doszło do trzęsienia ziemi w spółkach nadzorowanych przez Agencję Rozwoju Przemysłu. Pracę miało stracić ponad 700 osób.