Od lipca 2022 roku wszystkie darowizny na rzecz partii politycznych przekraczające 10 tys. zł muszą być rejestrowane. Dzięki temu niedawno dowiedzieliśmy się, że w 2022 roku PiS otrzymał 1,3 mln zł od menedżerów państwowych spółek, z czego sporą część wpłacono w ostatnim tygodniu roku (około 500 tys. zł). W ciągu pierwszych dwóch miesięcy roku udało im się zebrać już niemal 30 proc. tej kwoty.
W 2023 roku PiS otrzymał 11 wpłat przekraczających 10 tys. zł. Tylko w styczniu i lutym kwota zebrana przez partię od darczyńców wyniosła już 370 tys. zł.
Więcej informacji z kraju na stronie głównej Gazeta.pl
Najwięcej, tj. 50 tys. zł przekazał Piotr Zborowski. To wiceprezes zarządu banku Pekao. Najniższa wpłata pochodzi od Mirosława Jamrożego, który przekazał 20 tys. zł. Pełni on funkcję wiceprezesa ds. organizacyjnych w Enea, wcześniej był radnym PiS w Bydgoszczy.
Jak zauważył na Twitterze analityk Radek Karbowski, wszystkie 11 wpłat na PiS z 2023 roku pochodziło od menedżerów spółek skarbu państwa.
Poza dwoma wyżej wspomnianymi menedżerami, powyżej 10 tys. zł na PiS w 2023 roku wpłacili:
Łączna suma wysokości wpłat od osób fizycznych nie może przekroczyć 15-krotności pensji minimalnej. W tym roku jest to więc 52 530 zł. Żadna z wpłat nie przekroczyła tej kwoty, toteż każda osoba z powyższej listy może dołożyć PiS jeszcze od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych.
To jest legalne, rzeczywiście, natomiast to nie są chyba wartości, jakich oczekiwalibyśmy od polityków
- komentował w TVN24 prawnik i aktywista Krzysztof Izdebski, ekspert Fundacji im. Stefana Batorego i Open Spending EU Coalition.
Jak dodał, legalność nie powinna być jedynym kryterium, na jakie zwracają uwagę politycy. Szczególnie że PiS w wyborach z 2015 roku mówił "bardzo dużo o etyce, o tym, że trzeba przestrzegać pewnych standardów", przypomniał Izdebski.