Zabójstwo sąsiadów w Kambodży. Powody? "Sznur do bielizny, drzewo mango i parking"

Biznesmen miał zastrzelić dwoje ludzi w wyniku sporu o "sznur do bielizny, drzewo mango oraz miejsce parkingowe". Policja zatrzymała go kilka godzin po zdarzeniu, ale wówczas pojawiły się obawy, że nie poniesie konsekwencji. Posiadał bowiem tytuł Oknha, który jest kojarzony jako "karta wyjścia z więzienia".
Broń (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl

Agencja Associated Press poinformowała o zdarzeniu, do którego doszło 17 czerwca w Kambodży. 50-letni Srey S. wynajmował mieszkanie kobiecie, która zadzwoniła do niego, aby pomógł jej w sporze o "sznur do bielizny, drzewo mango i miejsce parkingowe". Mężczyzna udał się do sąsiadów lokatorki, a część zdarzenia udokumentowano na nagraniach z monitoringu.

Zobacz wideo Tak się bawią Niemcy. Niebezpieczna rozrywka w centrum Hanoweru!

Kambodża. Biznesmen miał zabić sąsiadów, bo "rozwścieczył go niegrzeczny ton"

Srey S. stanął w miejscu niewidocznym dla kamer i zapraszającym gestem skłonił Long Lysona, aby do niego podszedł. Następnie miał zastrzelić 27-latka i jego 25-letnią narzeczoną Khim Kanhchana. 50-latek wyszedł z ukrytego miejsca i został uchwycony przez kamery z bronią w ręku. Później uciekł z miejsca strzelaniny, ale policja ujęła go kilka godzin później. Funkcjonariusze przekazali, że mężczyzna przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia, podczas których stwierdził, że rozwścieczył go niegrzeczny ton 27-latka.

Podejrzany usłyszał zarzuty usiłowania morderstwa i nielegalnego posiadania broni palnej, które będą ścigane w dwóch osobnych postępowaniach. Za każde z nich przewidziano karę do 15 lat pozbawienia wolności. Prokuratura nie wyklucza jednak postawienia dodatkowych zarzutów. Mężczyzna został umieszczony w więzieniu Prey Sar.

Biznesmen miał "kartę wyjścia z więzienia". Rząd zareagował na niepokój dotyczący ukarania podejrzanego

W mediach społecznościowych pojawiły się wątpliwości w kwestii egzekwowania kary wobec Sreya S., ponieważ posiadał tytuł Oknha. Jest on nadawany biznesmenom, którzy przekazują rządowi duże sumy pieniędzy. W efekcie wzbudzają oni skojarzenia dotyczące współpracujący z rządzącą od 40 lat Kambodżańską Partią Ludową. Łącznie wyróżnienie zostało nadane około 1300 osobom. "Nieoficjalnie tytuł kojarzony jest z bezkarnością bogatych i jest swego rodzaju prewencyjną kartą wyjścia z więzienia lub sposobem na ominięcie rządowych regulacji" - napisali dziennikarze z Associated Press.

Osoby posiadające tytuł wchodzą w skład Kambodżańskiego Stowarzyszenia Oknha, które określa się jako organizacja non-profit, bezpartyjna i bezstronna. Jak czytamy, stowarzyszenie ma na celu między innymi "promowanie wartości honoru księcia oraz zapewnienie jego godności moralnej i silnej solidarności, które stanowią podstawę aktywnego udziału z Królewskim Rządem Kambodży w uczestniczeniu w budowie oraz rozwoju gospodarki Kambodży zgodnie z różnymi strategicznymi założeniami polityki".

Doniesienia dotarły również do premiera Huna Maneta i członków jego rządu, którzy przekazali kondolencje z powodu śmierci i zapewnili, że będą dochodzić sprawiedliwości. Po aresztowaniu król Norodom Sihamoni odebrał Sreyowi S. tytuł Okhna.

Więcej o: