Kijów szykuje się na "czarny scenariusz". Awaryjna pomoc od Polski, ale to dopiero początek

Ukraińska energetyka jest w fatalnej kondycji. Regularne ataki Rosjan na infrastrukturę krytyczną w połączeniu z upałami, doprowadziły do tego, że Ukraina musi reglamentować energię. W piątek nawet 70 proc. odbiorców nie będzie miało prądu przez większą część dnia. Ponadto awaryjnie prąd do Ukrainy dostarczyła Polska.
Kijów, Ukraina, 8 lipca 2024 r.
Fot. REUTERS/Stringer

Rosjanie nieustannie atakują ukraiński system energetyczny, tylko w tym roku przeprowadzili co najmniej osiem takich zmasowanych ataków. W rezultacie elektrownie straciły 9 GW mocy produkcyjnych. Utracona energia jest równa letniemu zużyciu w godzinach szczytu Holandii, Francji lub Słowacji i krajów bałtyckich łącznie - wylicza państwowa spółka Ukrenerho. 

Zobacz wideo Ukraińskiej armii brakuje ludzi, szykuje się ostra mobilizacja

Ukraina awaryjnie pobrała prąd z Polski. Fatalna sytuacja

Zapotrzebowanie na zużycie prądu w Ukrainie rośnie ze względu na wielkie upały. Termometry w kraju pokazują bowiem powyżej 30 stopni Celsjusza. Dlatego w piątek firmy energetyczne wyłączą cztery linie jednocześnie od godz. 14 do godz. 24 czasu lokalnego (godz. 13-23 w Polsce). Aby zrekompensować niedobór energii, wprowadzono cztery tury godzinowych wyłączeń, a w pozostałych godzinach trzy tury. Ograniczenie dostaw odczuje 70 proc. odbiorców w każdym obwodzie.

W nocy od godziny 00:00 do 06:00, aby zmniejszyć deficyt ukraińskiego prądu, Ukrenerho skorzystał z awaryjnych dostaw z systemu energetycznego Polski. "Wieczorem Centrum Dyspozycyjne Ukrenerho planuje również włączyć dostawy awaryjne z krajów europejskich, aby wesprzeć rezerwy w systemie i zmniejszyć niedobory energii" - czytamy w komunikacie. Prąd Ukrainie oprócz Polski mogą przesłać m.in. Rumunia, Słowacja, Węgry czy Mołdawia. 

Ukraina przygotowuje się na czarny scenariusz

Władimir Bondarenko, sekretarz rady miejskiej Kijowa przestrzegał jednak Ukraińców, że miasto przygotowuje się na najgorszy scenariusz. - Istnieje możliwość, że światło będzie świecić łącznie przez cztery godziny dziennie - mówił. Najlepszy scenariusz natomiast zakłada, że światło będzie dostępne przez cztery godziny w dzień i cztery godziny w nocy. W sumie przez osiem godzin na dobę. - Dodatkowe moce energetyczne z elektrowni jądrowych wychodzą z naprawy. Zobaczymy, jak zmienią się harmonogramy - przekazał UNIAN Bondarenko, powołując się na zapewnienia rządowe. 

Więcej o: