Stawienia się do kwalifikacji wojskowej po otrzymaniu wezwania to obowiązek. Uchylenie się od tego może skończyć się grzywną i doprowadzeniem przez policję. Nie należy się jednak bać. Kwalifikacja wojskowa nie jest równoznaczna ze wstąpieniem do wojska. Jej celem jest wprowadzenie danych do ewidencji wojskowej oraz określenie zdolności fizycznej i psychicznej do pełnienia służby wojskowej. Otrzymuje się wtedy "kategorię zdolności do czynnej służby wojskowej".
Obowiązek stawienia się do kwalifikacji wojskowej obejmuje w czasie pokoju wszystkich mężczyzn, którzy kończą w danym roku kalendarzowym 19 lat. Ministerstwo Obrony Narodowej przygotowało projekt rozporządzenia, w którym precyzuje, że w 2025 roku będą to osoby urodzone w 2006 roku.
Nie tylko oni mogą jednak otrzymać wezwanie. Do kwalifikacji wojskowej mogą zostać wezwani również mężczyźni w wieku 20-24 (urodzeni w latach 2001-2005), którzy jeszcze nie spełnili obowiązku stawiennictwa do kwalifikacji wojskowej. Także osoby, które w latach 2023 i 2024 zostały uznane za czasowo niezdolne do służby wojskowej oraz, które kończą 60 lat w przyszłym roku i wciąż nie posiadają określonej kategorii zdolności do czynnej służby wojskowej. Wezwane zostaną również osoby, które ukończyły 18. rok życia i zgłosiły się ochotniczo do kwalifikacji wojskowej.
Wezwane mogą zostać również kobiety, ale nie wszystkie. Tylko "kobiety urodzone w latach 1998-2006 posiadające kwalifikacje przydatne do służby wojskowej, które nie stawały jeszcze do kwalifikacji wojskowej oraz kobiety, pobierające naukę w celu uzyskania tych kwalifikacji" - czytamy w dokumencie resortu. Mowa m.in. o psycholożkach, informatyczkach, tłumaczkach czy radiolożkach.
Termin ogłoszenia kwalifikacji wojskowej wyznaczono na 20 stycznia 2025 roku. Natomiast sama kwalifikacja będzie prowadzona od 3 lutego do 30 kwietnia 2025 roku. MON szacuje, że wezwanych zostanie ok. 230 tys. osób. Projekt rozporządzenia jest teraz na etapie uzgodnień międzyresortowych.