Parawaning to prześmiewcza nazwa na zjawisko popularne na polskich plażach polegające na odgradzaniu się od innych plażowiczów podczas pobytu nad morzem. Służą do tego oczywiście parawany. Co rusz internet obiegają zdjęcia wielkich połaci piasku zajętych wcześnie rano przez Polaków np. dzięki połączeniu kilku parawanów. Turyści chętnie "rezerwują" sobie w ten sposób kawałek plaży. Nie wszędzie jednak taka praktyka jest legalna.
"Le Parisien" opisuje, że hiszpańskie miasteczko położone na wybrzeżu Costa Blanca postanowiło nałożyć kary na wczasowiczów, którzy wstają o świcie i zostawiają ręcznik, krzesło lub parasol na plaży, nie pozostając na niej i zapewniając w ten sposób miejsce na później w ciągu dnia. Wcześniej otrzymywało liczne skargi dotyczące rezerwacji miejsca na plaży przez urlopowiczów, którzy przychodzili na plaże i nie mieli gdzie się położyć, bo była zajęta pozostawionymi ręcznikami.
Zakaz rozkładania rzeczy na plaży będzie obowiązywał przed godziną 9:30. Często przedmioty służące do rezerwacji miejsca zakłócały bowiem poranne sprzątanie plaży. Za ich pozostawienie będzie grozić nie tylko konfiskata, ale również kara grzywny w wysokości 250 euro, czyli ponad 1000 złotych.
Co więcej, restrykcyjne podejście do pozostawionych na plaży rzeczy będzie obowiązywać nie tylko o poranku. Wszystkie parasole, krzesła i ręczniki pozostawione bez nadzoru na dłużej niż trzy godziny zostaną schowane o dowolnej porze dnia.