Bruksela wszczęła procedurę przeciwko Polsce. Stanowcza odpowiedź ministra: Żadnych cięć

Rada UE wszczęła formalne postępowanie przeciwko Polsce, Francji, Włochom, Belgii, Węgrom, Malcie i Słowacji za naruszenie zasad budżetowych. Co na to rząd? Minister finansów Andrzej Domański zabrał głos ws. procedury nadmiernego deficytu.
Andrzej Domański
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl

Powodem objęcia Polski procedurą nadmiernego deficytu był fakt, że nasz deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych w 2023 r. przekroczył próg 3 procent PKB i sięgnął 5,1 proc. Co więcej, według prognozy Komisji Europejskiej, w tym roku będzie jeszcze wyższy i wyniesie 5,4 proc. Rząd będzie musiał do jesieni wysłać Komisji Europejskiej plan zmniejszający deficyt. Polska będzie teraz miała od czterech do siedmiu lat na podjęcie działań naprawczych. Czy to oznacza, że trzeba szykować się na cięcia w wydatkach z budżetu państwa?

Zobacz wideo Polsce grozi objęcie procedurą nadmiernego deficytu. Co to dla nas oznacza?

Minister Domański: Nie będzie mowy o żadnych cięciach

- Nie będzie mowy o żadnych cięciach, dzięki wzrostowi gospodarczemu wpływy do budżetu rosną - powiedział w Sejmie minister finansów Andrzej Domański. Dodał przy tym, że Polska będzie "krok po kroku realizować swoje zobowiązania". - Zgodnie z oczekiwaniami Komisja Europejska zdecydowała się podjąć wszczęcie procedury nadmiernego deficytu. Przypominam, że dotyczy ona 2023 roku, czyli ostatniego roku rządów PiS-u, kiedy to deficyt wyniósł 5,1 proc. Jesteśmy teraz w dialogu technicznym z Komisją Europejską. W listopadzie otrzymamy rekomendację ze strony KE i będziemy podejmować stosowne kroki - przekazał minister. 

Minister o wpływach z VAT: W czerwcu wzrosły o 30 proc. 

Na czym Andrzej Domański opiera swój optymizm, deklarując, że żadnych cięć nie będzie? Minister finansów zwrócił m.in. uwagę, że wpływy z podatku VAT dynamicznie rosną. - W czerwcu wzrosły o 30 proc., dlatego jestem optymistą - powiedział szef resortu finansów. Mówiąc o "dialogu technicznym z Komisją Europejską" minister ma m.in. na myśli to, że trakcie tego dialogu omawiane są różnego rodzaju istotne czynniki finansowe, które wpływają na wysokość deficytu. W przypadku Polski ma chodzić o wydatki na obronę, które mają spowodować łagodniejsze podejście Brukseli do naszego kraju. - Na pewno są kraje z niższymi deficytami, ale my, mając duże wydatki zbrojeniowe, inwestujemy w obronę nie tylko Polski, ale całej UE, więc nie powinniśmy być za to karani. Mam nadzieję, że rekomendacje KE, jeśli się pojawią, to będą bardzo łagodne - oceniał jakiś czas temu szef minister finansów. 

Więcej o: