Jak opisał portal Politico, w poniedziałek 29 lipca Cour des Comptes, najwyższy sąd kontrolny Francji podzielił się audytem budżetu Pałacu Elizejskiego za 2023 r. Całość zeszłorocznych wydatków sięgnęła 125 mln euro, a deficyt wyniósł 8,3 mln euro. Okazało się przy tym, że jednym z czynników, który znacznie wpłynął na powstanie deficytu, była organizacja luksusowej kolacji w Wersalu.
Kolacja dla króla Karola III w Wersalu odbyła się we wrześniu ubiegłego roku. Oprócz najważniejszego gościa prezydent Francji Emmanuel Macron zaprosił na nią także niemal 160 innych osób. W ich gronie znaleźli się m.in. premier Francji Elisabeth Borne, aktor Hugh Grant, wokalista Rolling Stones Mick Jagger, aktorka Charlotte Gainsbourg oraz prezes koncernu LVMH Bernard Arnault.
Całość luksusowego wydarzenia, podczas którego serwowano m.in. niebieskie homary oraz kraby z welonem ze świeżych migdałów i mięty kosztowała kancelarię prezydencką 475 tys. euro. Sam catering miał być wart ponad 165 tys. euro, a kolejne 40 tys. euro przeznaczono na wino oraz inne napoje.
Pałac Elizejski odniósł się do doniesień Cour des Comptes ws. organizacji kolacji. "Francja utrzymuje bliskie stosunki dyplomatyczne z dużą liczbą krajów, które organizują równoważne wydarzenia, gdy przyjmują głowę państwa" - poinformowała kancelaria prezydencka.
Co jednak ciekawe, najwyższy sąd kontrolny Francji pochwalił też rząd za próby oszczędzania. Doniesiono, że w trakcie wydarzeń organizowanych dla mniej niż stu osób korzystano z personelu kuchennego Pałacu Elizejskiego, zamiast z firm zewnętrznych.