Gazprom twierdzi, że wciąż transportuje gaz przez przepompownię w Sudży, miejscowości na terenie Rosji. "Gazprom wciąż dostarcza gaz przez terytorium Ukrainy. Za pośrednictwem stacji w Sudży przesłano w czwartek 8 sierpnia 37,3 mln metrów sześciennych surowca" - powiedział przedstawiciel firmy Siergiej Kuprijanow, cytowany przez agencję Interfax.
Mimo zapewnień Gazpromu wolumen tranzytu przez Sudżę w czwartek spadł o 6 proc. względem dnia poprzedniego. To też najniższy wynik od 1 maja 2023 roku - podaje epravda.com. W efekcie w środę ceny gazu w Europie wystrzeliły do poziomu niewidzianego od grudnia 2023 roku. Skok o 4,84 proc. wywindował koszt gazu do 38,45 euro za megawatogodzinę.
Ukraińcy od kilku dni prowadzą atak na obwód kurski Federacji Rosyjskiej. W środę 7 sierpnia pojawiły się doniesienia, że około 400 żołnierzy zajęło kilka przygranicznych miejscowości, w tym miasteczko Sudża, gdzie zlokalizowana jest tranzytowa przepompownia gazu.
W środę rosyjscy blogerzy informowali, że przepompownia została zajętą przez stronę ukraińską. Informację podał też komentator polityczny Igor Suszko, które dodał, że niemal 50 proc. gazu płynącego z Rosji do UE, jest przesyłane właśnie przez przepompownię w Sudży, która pozostaje jedynym czynnym gazociągiem zasilającym europejski rynek.
Władze Moskwy i Kremla nie wydały jednak oficjalnego oświadczenia w tej sprawie. Jedynie Gazprom dopiero w czwartek poinformował, że cały czas przepompowuje gaz w Sudży.
Ukraińskie oddziały, w ciągu nocy ze środy na czwartek przesunęły swoje pozycje o 10 kilometrów w głąb terytorium Rosji - podają blogerzy związani z rosyjskim resortem obrony. Ukraińska ofensywa w obwodzie kurskim trwa trzeci dzień. W tym czasie Ukraińcy zajęli trzy przygraniczne wsie oraz część miasta Sudża. Dotarli także do miejscowości Korieniewo.
Rosyjskie media niezależne informują o jedenastu atakach rakietowych ukraińskiej armii na pozycje agresora w obwodzie kurskim. Ukraińcy mieli także użyć dronów do niszczenia magazynów paliwa i rosyjskiego sprzętu wojskowego. W co najmniej 12 miejscowościach trwają walki. W obwodzie ogłoszono stan sytuacji nadzwyczajnej. Sudża to największa miejscowość w rejonie działań zbrojnych - mieszka tam pięć tysięcy osób, które obecnie pozostają bez prądu, łączności i wody. Rosyjski prawnik opozycyjny Mark Fejgin nie wyklucza, że Ukraińcy zajmą jeszcze kilka miejscowości.
Doradca w kancelarii prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak oświadczył, że zgodnie z międzynarodowymi normami, Ukraina ma prawo, broniąc się, podejmować działania wojskowe również na terytorium wroga.