- Hotel Gołębiewski jest w tym momencie najszerzej dyskutowanym tematem w zachodniopomorskiej turystyce - przyznaje Hanna Mojsiuk, prezeska Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie. I nie ma co się dziwić. Termin otwarcia hotelu w Pobierowie odkładano trzy razy, a gdy data wreszcie została ustalona, pokoje wyprzedawały się w tempie, którego branża turystyczna nie pamięta. Mówimy o gigancie - jednym z największych hoteli w Europie, który jeszcze przed otwarciem dorobił się miana "małego Dubaju".
- Liczba rezerwacji jest rekordowa, podobnie jak publikacji medialnych na ten temat. Można więc powiedzieć, że zachodniopomorski pas nadmorski zyskuje silnego gracza, który pomoże nam w przyciąganiu turystów nad Bałtyk, a co za tym idzie do naszych restauracji, do naszych wakacyjnych atrakcji, do parku rozrywki w Gryficach czy wreszcie do Szczecina jako stolicy regionu - opowiada Hanna Mojsiuk.
Pewnie wielu turystów, którzy mogliby przyjechać na czerwcowy długi weekend do innych hoteli, powstrzyma się i przyjedzie do Gołębiewskiego chwilę później
- dodaje.
Otwarcie hotelu nastąpi 10 czerwca, choć w pierwszym terminie rezerwacje sprzedawano na od 26 czerwca. Zmiana wywołała duże kontrowersje, bo wielu turystów rezerwowało wyjazd, by być tymi "pierwszymi" w hotelu. To data, na którą czekają też inni hotelarze w regionie. Nie da się bowiem do końca przewidzieć, jaki dla nich będzie "efekt Gołębiewskiego" - bo może np. być to czynnik generujący nowych gości na Pomorzu Zachodnim, a niekoniecznie zabierający ich mniejszym obiektom.
- Mam nadzieję, że to nie będzie kanibalizacja hoteli i dzielenie się tymi turystami, którzy i tak wybierają Bałtyk z gigantem, który przyciąga nowością, promocją i wielkim zainteresowaniem związanym z otwarciem, a właśnie przyciąganie tych, którzy znają już zalety naszego Bałtyku i chcą odwiedzić "ten słynny gigantyczny hotel". Jestem pewna, że Hotel Gołębiewski będzie mocno przyciągać osoby zaciekawione tym konkretnym obiektem. To jest turystyka nie dla wszystkich - podkreśla Hanna Mojsiuk.
Trudno się z tym nie zgodzić, patrząc na ceny w Hotelu Gołębiewski. W czerwcu pokoje dwuosobowe z widokiem na morze są w cenie 1 607,04 zł za noc, pokój bez widoku na Bałtyk kosztuje 1 526,13 zł. Z kolei cena za apartament za jedną noc przy rezerwacji (przez internet) w połowie lipca wynosi 5 554,89 zł.
Niewątpliwie na otwarciu giganta w Pobierowie zyskają tzw. branże kooperujące. - Zyska gastronomia, hurtownicy spożywczy, zyska rynek pracy, zyskają obiekty rekreacyjne i turystyczne. Klienci hotelu będą szukać dla siebie innych atrakcji niż tylko te wynikające z hotelu. Będą odwiedzać Pobierowo, pojadą do Szczecina. Zyski będą oczywiste - wylicza szefowa Północnej Izby Gospodarczej. Dodaje, że Hotel Gołębiewski może stać się wizytówką regionu za granicą.
- Miesiąc temu byłam na biznesowym spotkaniu w Berlinie w jednej z restauracji. Odruchowo chwytam za jedną z gazet, która była na stoliku, a tam wielki, szeroko ilustrowany artykuł o tym, że w Polsce otwiera się gigantyczny hotel. To nie był tekst sponsorowany, bo tezy zawarte w tekście jawiły się, jako poważny lęk niemieckiej turystyki, która będzie mieć problem, by z Gołębiewskim konkurować - stwierdza Mojsiuk.
Zagraniczne media opisują hotel jako "mały Dubaj nad Bałtykiem". Informacje pojawiają się w niemieckich, czeskich, słowackich, litewskich, a nawet hiszpańskich mediach. Nie oznacza to jednak bynajmniej, że zagranica masowo zjedzie się do Pobierowa.
Według naszych analiz są Czesi, którzy preferują małe pensjonaty, hoteliki lub campingi, ale są też tacy, którzy już wcześniej polubili duże karkonoskie resorty, więc u turystów z tej drugiej grupy możemy liczyć na to, że dadzą się skusić na tak olbrzymi hotel, jakim jest Gołębiewski w Pobierowie
- mówi nam Pavel Trojan, dyrektor Zagranicznego Ośrodka Polskiej Organizacji Turystycznej w Pradze.
- Czech jest także raczej konserwatywnym typem turysty, który nie zmienia planów z dnia na dzień - a rezerwację na ten letni sezon już ma. Osobiście więc nie myślę, że tuż po samym otwarciu będzie większość pokoi zajęta przez Czechów, ale swój typ klienta hotel Gołębiowski między czeskimi turystami po jakimś czasie na pewno znajdzie - dodaje.
Hanna Mojsiuk również przyznaje, że wielu turystów wybierze bardziej kameralne obiekty.
Przedsiębiorcy są świadomi, że oferta turystyczna musi być rozbudowana i różnorodna - od obiektów butikowych po wielkie i nowoczesne centra. To jak z gastronomią. Gdybyśmy mieli nad morzem tylko lokale z rybą, to przecież ludzie w pewnym momencie powiedzieliby: STOP
- podkreśla.
Chętniej niż Czesi do Gołębiewskiego mogą chcieć przyjeżdżać Niemcy, którzy po pierwsze mają więcej pieniędzy, a po drugie mają do Pobierowa bliżej. Z potencjału związanego z turystami zza naszej zachodniej granicy zdaje sobie sprawę też przewoźnik autobusowy, FlixBus. Michał Leman, vice president Eastern Europe FlixBus, w rozmowie z nami przyznaje, że firma "widzi potencjał w rozwoju połączeń do Pobierowa, szczególnie z myślą o pasażerach z Niemiec, dla których polskie wybrzeże pozostaje atrakcyjnym kierunkiem wypoczynkowym".
- Analizujemy możliwość uruchomienia bezpośredniego połączenia z Berlina w okolice Hotelu Gołębiewski. Obecnie największą barierą nie jest popyt, lecz czas potrzebny na uzyskanie wszystkich wymaganych zezwoleń, co może trwać nawet kilka miesięcy. To sprawia, że realizacja takiego projektu wymaga odpowiednio długiego przygotowania - dodaje.
Otwarcie giganta w Pobierowie to więc wiele niewiadomych, ale też nowe możliwości rozwoju dla regionu i firm. Hotel ma 11 pięter, w jego pokojach zamieszkać może ok. trzech tys. osób, jednak na razie dostępnych będzie jedynie 500 z ponad 1200 lokali. Gołębiewski tuż po otwarciu nie będzie więc wykorzystywał swojego pełnego potencjału.
- Trudno mówić o skali i o tym, czy zachodniopomorscy przedsiębiorcy przed otwarciem hotelu w Pobierowie już widzą spadek frekwencji. Co więcej, firmy zrzeszone w Izbie mówią o wysokim zainteresowaniu turystów - przyznaje Hanna Mojsiuk.
Sytuacja hotelarstwa może być różna i pewnie po jednym czy dwóch sezonach będziemy oceniać skalę zmian po tym, jak hotel wystartował
- dodaje.
Nie zmienia to jednak faktu, że zainteresowanie polskim morzem jako wakacyjnego kierunku jest bardzo duże. Ponad połowa Polaków (51,49 procent) zamierza spędzić letni urlop w Polsce, a jedna piąta badanych (22,43 procent) wybierze Bałtyk - podaje portal Triverna.pl.
- Turystyka na Pomorzu Zachodnim rozwija się w gigantycznym tempie. Od trzech-czterech lat obserwuję bardzo pozytywne zmiany, wynikające z naszej mentalności, która przestaje się wstydzić tego, co mamy do zaoferowania. Nie mówimy już o naszym Bałtyku jako wakacyjnej ostateczności i czymś mniej prestiżowym. Mamy piękne plaże, nowoczesne hotele, ciekawe atrakcje. Turyści z zagranicy zachwycają się Bałtykiem, plażami, bezpieczeństwem, cenami. My tymczasem zawsze mówiliśmy coś odwrotnego. Teraz to się zmienia. Turystów będzie więc wielu - przewiduje Mojsiuk.
Wskazuje, że tak naprawdę jedynym czynnikiem, który może namieszać, jest pogoda. - Jeżeli będzie pogoda, to przed nami historyczny sezon turystyczny na Pomorzu Zachodnim. Będziemy dumni z tego, jak wspaniałym produktem turystycznym stają się "wakacje nad Bałtykiem" - dodaje prezeska Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie.
Przeczytaj też: "Hotele pod ścianą przed wakacjami? Mają ogromne zadłużenie. Jedna rzecz daje nadzieję".